piątek


akanishi jin w trosce o przyrost naturalny!
Jakieś dwa miesiące temu wspominałam, przy okazji wpisu o odchudzaniu w azjatyckim show biznesie, że Akanishi Jin, zrzucił kilka kilo przed rozbieraną sesją zdjęciową. Dzisiaj przyjrzymy się efektom, skutkom i pobudką tamtego wydarzenia...Akanishi Jin, japończyk, azjataAkanishi Jin (ur. 4 lipca 1984 r) wyraźnie pozazdrościł swoim znajomym tj. Yamapi'emu i Matsujun'owi, roznegliżowanych zdjęć w czasopiśmie „AnAn” i kiedy dostał podobną ofertę z przyjął ją od razu. Sesja zdjęciowa została zrobiona w sierpniu 2009 roku i składa się z kilkunastu aktów Japończyka z młodziutką amerykańską modelką. Po opublikowaniu zdjęć w magazynie, rozpętała się istna burza, ponieważ niektórzy uznali, że sesja ociera się już o łagodną pornografię. Inni, że jest bardzo seksowna, a jeszcze inni, że Jin stracił cały swój chłopięcy urok. Tymczasem...Akanishi Jin, japończyk, azjata
...jak gdzieś wyszperałam, czasopismo „AnAn” raz w roku prosi jakiegoś znanego młodego celebryta o roznegliżowaną sesję do specjalnego wydania „AnAn, Love and Sex”, która ma za zadanie zachęcać japońskie dziewczyny do czerpania większej radości z seksu. Dzięki temu, Japonki będę częściej współżyły, a przez to będą miały więcej dzieci, co ponoć ma zahamować ujemny przyrost naturalny w Kraju Kwitnącej Wiśni (co za przebiegłość...). I jakby na to tak popatrzyć, Jin Akanishi wziął udział w bardzo "poważnym" projekcie, decydującym przecież o dalszym istnieniu swojego kraju...  :P 

Czasopismo „AnAn” wyjaśniło, że wybrało tym razem Akanishi'ego ponieważ w oczach dziewczyn uważany jest za bardzo seksownego (zajął pierwsze miejsce w rankingu, kogo chcielibyście za kochanka w 2009 w Japonii). Ponadto świetnie wpisuje się w temat przewodni sesji "sposoby kochania kochanego mężczyzny". Dzięki sugestiom Jin'a zdjęcia zrobiono w bardziej drapieżnym stylu, dlatego tytuł całej sesji nosi nazwę "Dzika rzecz". Wokalista wybrał także modelkę i akcesoria.

Ah Akanishi, w sprawach kluczowych na Ciebie to zawsze można liczyć ! Akanishi Jin, japończyk, azjata
Osobiście mnie jakoś zdjęcia artyzmem nie zachwyciły, ale co się komu podoba (sesja do wygooglowania). Co jednak najbardziej przykuło moją uwagę, to reakcje oburzonych fanek Jin'a, które chciałby go widzieć zapewne jako niewinnego, słodkiego chłopca i zapewne samotnego do końca życia (a w najlepszym wypadku o zgrozo u boku Kame ;P... biedny Kame.. biedny Jin).

Komentarze są moderowane. Wpisy z cyklu " link" + "zapraszam do mnie" będą usuwane.

2 komentarze:

  1. Hahaha, o tak biedni oni. Każda chyba fanka chciałaby być tą jedyną, więc się burzą ;)
    Ale sesję trzeba obejrzeć.. :p
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. no cóż trzeba przyznać że to mnie rozbroiło xD
    Akanishi Jin, zrzucił kilka kilo przed rozbieraną sesją zdjęciową. Ale słodki jest ^^

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są moderowane.
Komentarze z linkami + "Zapraszam do mnie" będą usuwane.