piątek


[nowy] wołają na mnie kim
To książkowy przykład człowieka z podwójną tożsamością kulturową. Wszędzie obcy i nigdy nie u siebie. Mieszkający obok ludzi, ale nigdy wśród "swoich". Zawieszony gdzieś "pomiędzy", na styku kultur, państw. Obywatel świata. Takeshi Kaneshiro .

Takeshi Kaneshiro (urodzony 11 października 1973 roku) -to imię i nazwisko może coś już mówić nawet osobom, które niekoniecznie na co dzień interesują się azjatycką kinematografią. A to wszystko dlatego, że Polacy mieli okazję zobaczyć tego przystojnego pół Tajwańczyka- pół Japończyka na ekranach polskich kin w  zeszłym roku w "Trzech królestwach", "Władcach wojny", pięć lat temu w filmie "Dom Latających sztyletów", a później jak dobrze pamiętam film ten leciał jeszcze w polskiej telewizji publicznej, w 2001 roku w "Pokusach serca" oraz w 1999 roku "Upadłych aniołach" oraz "Chungking Express" i to byłoby chyba na tyle... 

I ja muszę się tu przyznać, że to właśnie 5 lat temu wybrałam się do kina i chociaż cały film nie bardzo mnie zachwycił, to naprawdę bardzo, ale to bardzo trudno byłoby nie zwrócić uwagi na występującego tam Takeshi Kaneshiro...

Artykuł poniżej pochodzi z nie lada źródła, a mianowicie ze strony internetowej Time'a. Niestety nie jest to najnowszy materiał, bo z 2003 roku

"Kiedy pochodzący z Hong Kongu Johnny To zdecydował się wyreżyserować tęskno - romantyczny "Turn Left Turn Right", dokładnie wiedział komu ma zamiar powierzyć główną rolę męską. W opowiadaniu Jimmy Liao, na  podstawie
którego powstał scenariusz, główny bohater jest tak oderwany od społeczeństwa, że jest przedstawiany jako unoszący się nad miastem, melancholijny sterowiec. Jeśli szukasz kogoś kto reprezentuje sobą taką właśnie eteryczną alienację, do kogo zadzwonisz?
Odpowiedz: Do Takeshi Kaneshiro, pół Tajwańczyka, pół Japończyka, który dzięki połączeniu swojego dobrego wyglądu i wszechstronnych umiejętności aktorskich stał się ucieleśnieniem Johnny Depp'a dla azjatyckiego przemysłu filmowego. Ekscentryczny, nieprzewidywalny, wybitny człowiek, który potrafi uwieść widownię nieważne jaką mroczną i dziwną rolę gra. "
Kaneshiro jest zagadkowy"- powiedział To. On nie utożsamia się ani z Hong Kong'iem, Tajwanem czy jakimkolwiek innym miejscem". W rzeczy samej, Kaneshiro, mówi w 5 językach i zagrał w filmach z 4 krajów. W ciągu swojej 10-letniej, elektryzującej karierze ćwiczył swoje kameleonowe zdolności aktorskie wcielając się w szereg różnorodnych postaci.

W filmie hongkongskiego reżysera Wong-Kar-wai'a, „Upadłe Anioły”, zagrał niemowę, który w pewnej scenie ujeżdża martwe ciało świni jak kowboj. Był zakochany w nastolatce zainfekowanej wirusem HIV w japońskim mini serialu "God Please Give Me More Time", który był wielkim przebojem w tym kraju. W "Returner" wcielił się w osieroconego chłopaka - zabójcę do wynajęcia, a w "Golden Bowl" uzależnionego od gry w kręgle maklera giełdowego.
"Nie pozwalam sobie na podążanie śladami kogoś innego" - powiedział 29 Kaneshiro. "Niech inni robią to co już było zrobione. Wszystko czego pragnę to realizować rzeczy szczególne".
W filmie jak i w życiu, Kaneshiro został obsadzony w podobnych rolach. Jest synem japońskiego biznesmena i tajwańskiej gospodyni domowej. Dorastał w Taipei, pomiędzy dwoma kulturami. "Kiedy poszedłem do japońskiej szkoły, wszyscy mówili mi, że jestem Tajwańczykiem" powiedział Kaneshiro. Z kolei "kiedy kręciłem się po swoim sąsiedztwie, ludzie mówili mi, że jestem Japończykiem". Słuchanie ciętych odzywek o jego pochodzeniu na szkolnym podwórku było częścią jego edukacji, ale Kaneshiro w końcu nauczył się, że bycie odludkiem i odmieńcem ma także pewne plusy. Kiedy jadąc samochodem został zatrzymany za przekroczenie prędkości, zamiast prawem jazdy (był za młody, aby prowadzić) pokazał legitymacją z japońskiej szkoły i zaczął bełkotać do policjantów po japońsku, którzy koniec końców wzięli go za zamroczonego obcokrajowca, "sfrustrowani policjanci w końcu machnęli, żebym odjechał" - powiedział Kaneshiro.


Agencja talentów z Taipei, zrekrutowała go na idola muzyki pop kiedy miał 15 lat. Kaneshiro miał odpowiedni wygląd, ale nie zachowanie.
"Zajęło nam dwa lata aby mu uświadomić, co powinien robić, aby zostać gwiazda muzyki pop" powiedziała Eva Yao, wieloletnia menadżerka Kaneshiro. "Musiałam mu tłumaczyć wiele rzeczy, aby zrozumiał, dlaczego np. nie może palić albo dlaczego musi współpracować z innymi". Jego największy problem? "Nie potrafiłem śpiewać" - powiedział Kaneshiro. Pomimo tego, doskonalił głos i brał lekcje tańca, w końcu wydal album z gatunku mando-pop o tytule "Tenderhearted Superman". Nadszedł też czas, aby przekształcić jego karierę lokalnej gwiazdy w karierę filmową (to zwykła kolejność dla tajwańskich idoli).
Był głośno oklaskiwany za rolę usychającego z miłości gliniarza w kultowym już hicie Wong Kar-wai z 1994 roku "Chungking Express". Kaneshiro kontynuował współpracę z Wong'iem przy "Upadłych aniołach". Wtedy to zainteresował się nim Hiroyoshi Koiwai, producent z Fuji TV. Koiwai chciał stworzyć mini serial o muzyku, który zakochuje się w licealistce, zarażonej wirusem HIV. Była to na tyle kontrowersyjna rola, że stanowiła wielki potencjał dla rozwoju dalszej kariery dla osoby, która by ją zagrała. Jednak
"żaden japoński muzyk nie wziąłby takiej roli" - powiedział Koiwai, który już niemal pożegnał się z pomysłem zrealizowania tego przedsięwzięcia, kiedy to zobaczył Kaneshiro, któremu bardzo spodobał się zamysł filmu. "Chciałem zatrudnić aktorów, którzy byli inni" "Potrzebowałem opanowanego/zimnego/bezczelnego aktora" -wspomina producent. Serial "God Please Give Me More Time” odniósł ogromy sukces. Zgromadził 28,3% japońskiej widowni i nawet przyczynił się do 62 % wzrostu liczby osób, które zrobiły sobie test na obecność wirusa HIV.

Kaneshiro kontynuował swoją karierę w Kraju Kwitnącej Wiśni, przyjmując rolę w (swoim trzecim) japońskim filmie - bijącej rekordy oglądalności komedii przygodowej "Space Travelers". Ponadto jego ostatni japoński film "Returner" był najlepiej zarabiającym krajowym obrazem w zeszłym roku.

Umiejętności do przekonującego aktorstwa w kilku językach pomagają wytłumaczyć jego azjatycki sukces. Ponieważ jego imię jest czytane na różne sposoby, w zależności od regionu, jest znany jako Kam Shing-mo po Kantońsku, Kin Chengwu w mandaryńskim oraz jako Kim Sung Moo po koreańsku.
"Czasami czuje się dziwnie"- mówi popijając mrożoną kawę w zacisznej kawiarni hotelowej w Tokio. "Kiedy ludzie zwracają się do mnie Panie Kam, zastanawiam się - kto to jest ten Pan Kam? albo wołają na mnie Pan Kim i musze im przypominać, że nie jestem Koreańczykiem."
Kaneshiro przyznaje, że na jego zdolności aktorskie, które w dużej mierze polegają na ciągłej zmianie (w dostosowaniu się do filmowych postaci) odpowiada brak zakorzenienia w życiu prywatnym. Jest właścicielem dwóch mieszkań, jednego w Tokio, a drugiego w Taipei, ale nigdy nie przebywał w żadnym z nich dostatecznie długo, aby je urządzić [udekorować].
"Nie mam poczucia, że gdzieś mieszkam [na stałe]"- mówi. Z natury, jak sam sugeruje jest zmienny i nie ma stałych cech: "Moje poglądy zmieniają się cały czas. Ludzie mogą przeczytać wywiad, który udzieliłem rok wcześniej i założyć, że taki nadal jestem. Ale zazwyczaj, [w ciągu tego czasu] zmieniłem się całkowicie." Próbował być wegetarianinem, ale powrócił do czerwonego mięsa. Zaczął studiować w szkole filmowej w Nowym Jorku, ale nigdy jej nie ukończył. Szukał "oświecenia" poprzez medytowanie, ale zrezygnował ponieważ: "Spróbowałem tego, ale nic się nie działo".

A więc kim jest w tym miesiącu? W "In Turn Left Turn Right" gra jak sam mówi
"normalnego faceta, mającego normalne, samotne życie". Następnie planuje podbić Chiny. Wkrótce rozpocznie zdjęcia, z legendarnym reżyserem Zhang Yimou (Hero, Raise the Red Lantern) do filmu (jeszcze bez tytułu), którego akcja toczy się w czasach dynastii Tang. I znowu stoi przed nim wyzwanie, aby stworzyć i tym razem świeżą i nietuzinkową postać. "Melodia, może powstać z zaledwie kilku nut, prawda? W aktorstwie jest tak samo."- mówi Kaneshiro. "Jest tylko ograniczona liczba postaci i ograniczona liczba sposobów ich zagrania" . Wygląda na zdeterminowanego do uzyskania i tym razem najwyższych not.”

To co od razu zwraca uwagę w wyglądzie Kaneshiro, to jego niesamowicie smutne, poważne oczy, nawet jak się uśmiecha to nadal ma na twarzy wypisaną melancholię...
Artykuł: www.time.com

Komentarze są moderowane. Wpisy z cyklu " link" + "zapraszam do mnie" będą usuwane.

2 komentarze:

  1. Na każdym zdj. wygląda inaczej! Czy to ta sama osoba? 4 zdj. - sam seks.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie chcę kraść, więc zapytam czy byłabyś skłonna dać mi to czwarte zdjęcie? Proszę :) ojo88@poczta.fm

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są moderowane.
Komentarze z linkami + "Zapraszam do mnie" będą usuwane.