niedziela


geun suk podbija azję

Oh, Jang Geun Suk, to jednak poważny chłopak. Jak już coś zaplanuje to musi doprowadzić sprawy do końca. Nawet jeśli w grę wchodzi trzęsienie ziemi. Dla fanów wszystko!
Dziś podsumowanie dotychczasowej trasy Jang geun Suk'a po Azji. Koreańczyk zorganizował już spotkania z fanami na Tajwanie, w Chinach oraz Singapurze.

Wszystkie spotkania cieszyły się ogromnym zainteresowaniem zarówno fanów jak i lokalnych mediów. Dostanie biletów na poszczególne fanmeeting'i graniczyło z cudem, a przynajmniej trzeba było mieć sporo szczęścia. 3.000 biletów na tajwańskie spotkanie rozeszło się w przeciągu 3 godzin, zanim to jednak nastąpiło, strona przez którą były sprzedawane wejściówki, kilkakrotnie "padała" z powodu zbyt dużego przeciążenia serwera.

Na 2 dni przed planowanym przylotem aktora na Tajwan, wyspę nawiedziło trzęsienie ziemi. Pomimo tego, Geun Suk zdecydował się dotrzymać obietnicy i przyleciał. Na lotnisku powitało go około 2.000 rozemocjonowanych fanów, pragnących choć przez chwilę go zobaczyć. Niektórzy się nawet popłakali... rozczarowali się czy co?? :P Wielu z nich koczowało przez całe 3 dni przed hotelem, w którym się zatrzymał.
Jang Geun Suk powiedział: „Nie spodziewałem się takiego przyjęcia. To moja pierwsza wizyta na Tajwanie, ale wcale nie czuję się [z tego powodu] dziwnie. Wiem, ze moi fani mają swoje własne życie i jestem im bardzo wdzięczny za to, że wielu z nich przyjechało z niemal całej Azji, aby mnie zobaczyć w Korei. Właśnie dlatego chciałem odwiedzić moich fanów w ich własnych krajach, z tego powodu zaplanowałem te fanmeeting'i".

Następnym przystankiem na trasie Koreańczyka, były Chiny, a dokładnie Pekin. I w tym przypadku 3.000 biletów rozeszło się w ciągu kilku godzin.
Pomimo, że Jang Geun Suk miał ze sobą tłumacza, starał się porozumiewać z fanami po angielsku i po chińsku. Powiedział po chińsku "Wszystkie moje chińskie fanki są moimi żonami. Kocham wszystkich moich fanów."
Geun Suk, musze przyznać, że był to niezły chwyt :P To się nazywa budować sobie lojalność u fanek...
I na koniec, trzecie spotkanie. Miało ono miejsce w gorącym Singapurze 23 kwietnia. Zanim to jednak nastąpiło, Jang Geun Suk, wystosował prywatną wiadomość do wszystkich wybierających się fanów.

Najbardziej zaskoczyło mnie na plus to, że Jang Geun Suk ma naprawdę całkiem niezły angielski (ciekawe czy to ćwiczył zanim to nagrał...). Poza tym to naprawdę dziwne uczucie kiedy, ktoś kogo cały czas rozumie się tylko za sprawą napisów dodanych do materiałów filmowych, lub w ogóle się nie rozumie, bo nikt nic nie dodał :p, nagle zaczyna mówić i okazuje się, że nie ma żadnych barier w zrozumieniu.


Jak łatwo zauważyć, Jang Geun Suk zadbał o to aby w każdym kraju mieć inną fryzurę... Chyba on jako nieliczny na tym blogu, najbardziej eksperymentuje ze swoimi włosami. I nie chodzi tu o zmianę koloru, ale właśnie o fryzury. Jak tak patrzę to cały katalog można byłoby z tego stworzyć :P Może kiedyś nawet przygotuję osobny wpis na ten temat... :p
allkoreangossip.com

Komentarze są moderowane. Wpisy z cyklu " link" + "zapraszam do mnie" będą usuwane.

5 komentarzy:

  1. oglądałam z nim film w którym chłopak popisywał się swoim angielskim dlatego to nagranie z Singapuru ani trochę mnie nie zaskoczyło:P a teraz trochę wazeliny, masz świetny blog odwiedzam go regularnie, przeczytałam już chyba wszystkie wpisy, ale dopiero teraz zdecydowałam się skomentować:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochany chłopak. ^^ Sama osobiście się nim nie interesuję, ale po tej notce, jakoś go polubiłam. ^^ Rzeczywiście z tymi żonami było dobre. Chyba kocha go już cała żeńska część Chin ^^. Kurczę, ładny z niego chłopak. :P Nie wiem ile ma lat, ale wygląda strasznie młodziutko. :D
    Pozdrawiam, Nesta. ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie rozumieć co Azjata mówi ^.^ Osobiście nie szaleje za tym panem, ale nie przeszkadza mi jego istnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja tam tego pana uwielbiam i obecnie żałuję, że Chinką nie jestem ;)) Szkoda że niestety takie fanmeetingi w Europie to raczej baaaaaardzo wątpliwa możliwość...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli chodzi o jego angielski, to trudno się dziwić, że jest dobry, bo w końcu edukował się w szkole w Nowej Zelandii, gdzie mówił właśnie w tym języku.
    A po za tym to jest mój ukochany kwiateeeek <3

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są moderowane.
Komentarze z linkami + "Zapraszam do mnie" będą usuwane.