środa


9 miesięcy

No tak, już kolejne trzy miesiące za mną i za tym blogiem. W sumie to już 9 miesięcy od pierwszego wpisu, czyli już tradycyjne będzie dzisiaj małe podsumowanie, parę refleksji i informacji na przyszłość.
Na początku trochę refleksji za ostatnie trzy miesiące i w ogóle za wszystkie. Od razu ostrzegam, że będę trochę przynudzać, bo będzie trochę podsumowań, ale raz na 3 miesiące mogę, a co!

Ostatnio pojawiła się na blogspocie, nowa funkcja pokazująca liczbą wszystkich komentarzy i okazało się, że jest ich na dzisiaj 342, nie wiem czy to dużo, czy to mało jak na 9 miesięcy, ale jak dla mnie jest to naprawdę sporo, szczególnie że nikogo nigdy nie zachęcałam ani (mam nadzieję), nie zniechęcałam do pozostawiania tu czegokolwiek – ale jak ktoś lubi napisać coś od siebie, to czemu nie dać mu tej możliwości :P. W związku z tym naszło mnie parę refleksji. Albo jeszcze nie, może jednak wcześniej napiszę, a raczej przyznam się bez bicia, ze właściwie powinno być tych komentarzy 347, ponieważ 5 nie opublikowałam. W sumie nie z jakich wielkich powodów, dwa z nich dotyczyły literówki, ale dość znacznej :P, do tego samego postu i był to bodajże 3 i 4 komentarz na tym blogu w ogóle- jak ktoś zobaczy uśmieszek ni z tego ni z owego w poście o Yunho ten będzie wiedział o co chodzi. Jeden był nie za bardzo kulturalny, ale był bardzo na temat więc, tym bardziej żałuję, ze nie mógł ujrzeć światła dziennego :P, a jeden uznałam za informację do mnie, więc go już nie publikowałam, tamta osoba napisała mi kilka miesięcy temu swoje gg i żebym się skontaktowała... ale nie dość, że się nie skontaktowałam, to jeszcze tego nie opublikowałam, więc w tym momencie przejdę do refleksji. Otóż tak sobie myśleć, że czasami muszę wychodzić na strasznego blogowego gbura, ale jak to mawiała moja znajoma w takich momentach "nigdy nie twierdziłam, że nie jestem" :P.

Ale już na poważnie, jak już kiedyś wspominałam nie mam takiego odruchu ani zwyczaju, komentować, tego co się dzieje na innych blogach tudzież forach, internetowych i wychodzi też na, że to przekłada się w jakiś sposób także na mojego bloga :P. Jestem tym typem niewdzięcznego internauty, który ze wszystkiego skorzysta, przeczyta całego bloga/forum, a zwykle nigdzie nie zostawi 'złamanego' komentarza nawet jakby wszyscy usilnie zachęcali /prosili/błagali o to, więc doskonale rozumiem tych, którzy w tej chwili czytają ten tekst i nie mają najmniejszego zamiaru skomentować tego co teraz piszę. Naprawdę nie spinajcie się za bardzo i nie przejmujcie się, że nic nie piszecie, bo nigdy nie uwarunkowywałam prowadzenia tego bloga od ilości komentarzy, popularności itp. tj. bez odwiedzających jak i z odwiedzającymi wyglądałby zapewne tak samo.

Tak, ze nie za bardzo udało mi się kreować jakieś dyskusje, szczególnie przez pierwsze miesiące/ od ostatnich 8 miesięcy, a przynajmniej niedostatecznie dużo, tj. ostatnio zauważyłam, że niektóre starsze komentarze aż wołały o jakąś odezwę... dla usprawiedliwienia powiem, że od początku staram się odpowiadać na pytania, chociaż może ze 3-4 potraktowałam jako retoryczne....


Jak widać postarałam się o inną, bardziej alternatywną reklamę bloga, ale proszę państwa, jakich modeli udało mi się skombinować ( ma się te kontakty), to już nikt mi normalnie nigdzie nie podskoczy! Przyznam się znowu, że ich kontrakty opiewały na wiele zer i jak zwykle na zerach się skończyło :P. W całej kampanii pomagała mi agencja reklamowa "Photofunia" .


Z tego miejsca chciałabym jednak gorąco podziękować tym wszystkich, którzy jednak nie należą do typu 'niewdzięcznego internauty' (mam to szczęście, że wśród odwiedzających tego bloga sporo się takich znalazło :P) i tu jednak komentują i wchodzą mniej lub bardziej regularnie :P Ba! Już dwa razy prawie w przeciągu miesiąca wyznano mi miłość. Dobrze, że znajomi tu nie wchodzą, bo by się jeszcze zdziwili co tu się dzieje.... :P.
Mam też całkiem niezłą pamięć do osób, które pozostawiły mi tu nie anonimowe komentarze. Tak, że widzę, że niektórzy co jakiś czas wracają. 'Widzę' także niektóre osoby na forach anglojęzycznych, szczególnie jedną osobę na wątku, który dotyczy mojego ulubionego tematu, co mnie cieszy :P Na te osoby zapewne będę, jeszcze wpadać, co jakiś czas :P. Nie mam nic przeciwko anonimowym komentarzom, choć czasem zastanawia mnie, czy to jedna ciągle ta sama osoba, czy każdy jest od innej.

Wczoraj zrobiłam sobie już jesienne porządki na tej rabatce, poprawiłam (niektórych nie dało się odzyskać, przez co niektóre posty są trochę niepełne) niedziałające materiały z youtube.com, niektóre linki. Muszę przyznać, że trochę mi to zeszło, bo jakby nie było, jest tu trochę tych postów. Odkryłam (albo raczej utwierdziłam się w przekonaniu), także że mam tu niezliczoną ilość najróżniejszych błędów, w tym niestety merytorycznych. Postanowiłam już jednak tego nie poprawiać, ponieważ w odróżnieniu od połowy osób, o których tu pisałam, nie zamierzam być perfekcjonistką. Kiedyś wpadłam na pomysł, że może nawet urządzę konkurs, na spostrzegawczość i co za tym idzie także wiedzę, czyli kto wyłapie więcej błędów merytorycznych na tym blogu ten dostanie jakąś nagrodę. Myślałam nawet nad nagrodą, i jedyna na co wpadłam oprócz samej satysfakcji to może pan z kwiatka mógłby trzymać przez jakiś czas tabliczkę z napisem, no nie wiem "Kwitnę dla Anonimowego", albo coś jeszcze mniej mądrego... (o ile w ogóle to jeszcze możliwe) :P Tak naprawdę, niektórzy jak zauważyłam, myślą że ja wiem o wszystkim i wszystko, ale ja tak naprawdę wiem niewiele.

Zauważyłam za to, że coś dziwnego dzieje się z moją ankietą na stronie. Muszę przyznać, że ta ankieta to w ogóle jest źle skonstruowana, ale jak ją tworzyłam to nie bardzo myślałam, że będzie w użyciu, tak, że odpowiedz która powinna być neutralna, i tak ma wydźwięk wartościujący in plus, nie wspominając że trochę razi mnie, że flower boys nie są odmienieni na flower boys'i. Ale mniejsza z tym, ostatnio zauważyłam, że ankieta sama nie może się zdecydować w którą stronę iść czy do przodu czy do tyłu raz jest 220 a raz 216 a potem znowu 221 a później 220. Czyżby się ktoś rozmyślił i zmienił co po chwilę zdanie? Tak naprawdę to muszę i ja także oddać w końcu ten głos, ale nadal nie mogę się zdecydować, którą odpowiedz wybrać... ;P

Co jeszcze, ano idę na urlop, z tym, że tym razem wszystko wskazuje na to że będzie on znacznie dłuższy. Szczerze mówiąc, to czekają mnie takie sprawy, którymi powinnam się zająć na pełnej linii, więc nie wiem czy w ogóle będę miała czas na zajmowanie się blogiem wieczorami, szczególnie w takiej formie jak do tej pory. Zwykle pisałam tu co 2-4 dni. W przyszłości, nie wiem jak to miałoby wyglądać, więc nie wiem jak i co będzie dalej.

Osobiście uważam, że nie ma nic bardziej smutnego w internecie jak widok porzuconych lub opuszczonych bez słowa blogów, które kiedyś tętniły życiem. Pisząc tego bloga, wiele takich odwiedziłam. Z drugiej jednak strony zakładając tego bloga nie zakładałam długofalowej aktywności - na początku założyłam sobie jedynie 3 miesiące, wszystko co napisałam ponad to jest już jakby nadprogramem. Kilka miesięcy temu myślałam sobie, ze dobrym pretekstem na zakończenie bloga byłoby wstąpienie do wojska jednego pana, ale niestety jakoś mu tam nie śpieszono, chociaż młodsi od niego już dostają powołania...

Jesień już za pasem. Po czym to poznaję? Zaczyna mnie ogarniać sentymentalny nastrój i takie same przychodzą mi pomysły. I tak sobie wpadłam na sentymentalno-melancholijny-ckliwy pomysł, że fajnie byłoby wejść na tego bloga za 15-20 lat i dopisać "dalszy ciąg", to znaczy, jak się co niektórym życie ułożyło, to jest czy nadal pracują w show biznesie, jak daleko doszli, co udało im się osiągnąć, a o kim już dawno zapomniano. Kto ile ma dzieci, a kto został starym kawalerem lub co nawet ciekawsze przyznał się otwarcie do odmiennej orientacji seksualnej :p Taki mam pomysł, ale jak to zwykle bywa z sentymentalnymi pomysłami, jest on zupełnie nierealny, bo takie nadmuchane wiatrem pomysły, istnieją dopóki je śnieg nie przysypie, a po śniegu na wiosnę nie ma po nich już żadnego śladu.

Fajnie byłoby mieć 'pokój z widokiem' na taką ścianę...


A że tak wypadło, że jest dość szczególny dzień, to wszystkim którzy dziś zaczęli szkołę życzę powodzenia w nowym roku, to samo tyczy się osób, którzy mają kampanie wrześniowe w najbliższym czasie, obrony, albo co jeszcze gorsze produkują się w pracy. Ze wszystkimi łącze się w bólu, chociaż z niektórymi bardziej :P

A teraz będzie piosenka, z dedykacją dla wszystkich panów o których tu pisałam. Muszę się przyznać, że folder, który na samym początku założyłam sobie, żeby gromadzić zdjęcia panów, nazwałam w tamtym czasie odruchowo, i nie bez przyczyny "lollipop" i tak już zostało.




Ostatecznie myślę, że mój debiut w blogosferze uznaję za całkiem udany...


Komentarze są moderowane. Wpisy z cyklu " link" + "zapraszam do mnie" będą usuwane.

30 komentarzy:

  1. Nie całkiem, a całkowicie udany. ^^ Zawsze mi się przyjemnie czytało Twoje wpisy, a zdarzało nawet płakać ze śmiechu. Masz fajny styl pisania czego Ci zazdroszczę i gratuluję, oczywiście. Mam nadzieję, że jednak nie opuścisz nas na zbyt długo i będziesz pocieszać nas jakimś wpisem od czasu do czasu. : )
    Ja osobiście chcę Ci podziękować, bo z tego bloga naprawdę wiele się dowiedziałam i miło spędziłam i liczę na dalsze spędzenie przy nim czasu. ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. Niee, chlip chlip, to co ja biedna zrobię, w te smutne jesienne wieczory? Jak mogłabym nie wejść na tego cudownego bloga i nie znaleźć równie cudownej notki o jakimś skośnookim przystojniaku? Rozumiem, masz swoje ważniejsze sprawy, ale i tak chwytam się nadziei, iż nie opuścisz pisania na długo. Dla mnie już rytuałem stało się sprawdzania czy nie ma czegoś tu nowego. Można rzec, iż odkąd znalazłam twój blog w odmętach internetowego tłoku, nauczyłam się zaznaczać swoją osobę, poprzez zostawienie jakiegoś komentarza. Wcześniej należałam do tej samej grupy ludzi co i ty, czyli wysysającej informację, i znikającej niespostrzeżona przez nikogo. No nic, życzę powodzenia i mam ogromną nadzieję, iż znajdziesz jednak troszkę, choć ociupinkę czasu na jakąś notkę. Ściskam mocno.

    OdpowiedzUsuń
  3. ,,więc nie wiem czy w ogóle będę miała czas na zajmowanie się blogiem wieczorami, szczególnie w takiej formie jak do tej pory" ... buuu:( chlip, chlip... :( A to taki ciekawy, fajniutki blog... Nawet nie zamykałam strony z nim... Włączałam przeglądarkę i karta z flowerboys dzielnie trwała na swoim miejscu... A tu bach, nie no, nie... NIE ODCHODŹ!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hm... teraz ja mam twardy orzech di zgryzienia i próbuję się domyśleć czy ta notka oznacza zawieszenie/zakończenie bloga czy po prostu miała takie a nie inne brzmienie i tak naprawdę notki będą dalej się pojawiać tylko rzadziej (i zdecydowanie tą wersję wolę!) no cóż... mam nadzieję, że do zobaczenia! bo bardzo polubiłam czytać twoje teksty, masz łatwość pisania którą się wyczuwa i nawet mało znaczące i teoretycznie nieciekawe tematy w twoim wykonaniu nabierają charakteru. stają się przyjemnością, jeśli mogę to tak określić :) pozdrawiam i mam dalej nadzieję, że coś się tu jeszcze pojawi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę powiedzieć, że od 5 m-cy regularnie odwiedzam Twojego bloga i to jest mój pierwszy i być może ostatni komentarz. Mam nadzieję, że nie zawiesisz całkowicie działalności. Podobnie jak atina91 strasznie polubiłam Twój styl pisania :) Hmm i właściwie to dużo Ci zawdzięczam. Gdyby nie ten blog prawdopodobnie moje zafascynowanie Japonią i Koreą Pd. (właściwie to głównie tamtejszymi gwiazdami) już dawno by gdzieś zniknęło (niestety mam "słomiany zapał"). A tak moja ciekawość wciąż była podsycana przez coraz to nowe posty, które po prostu zmuszały mnie do obejrzenia jakiegoś filmu czy dramy z danym aktorem, zapoznania się z repertuarem takiego czy innego zespołu. Dzięki Tobie odkryłam też mojego ulubionego koreańskiego aktora (Lee Jun Ki) :) Nawet nie wiesz jak się cieszę, że tego wszystkiego nie porzuciłam, bo stało się to moim pierwszym prawdziwym hobby. Także wielkie arigato :)
    P.S. Jeśli założysz kiedyś jakąś stronkę czy nowego bloga (niekoniecznie o tej tematyce) albo wydasz jakieś opowiadania czy książkę (wszystko jest możliwe) to możesz umieścić tu jakieś info, bo chciałabym móc wciąż podziwiać Twój kunszt literacki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznaje się bez bicia,że jestem jedną z tych osób, które informacje z blogów wchłaniają jak gąbka, lecz nie odwdzięczają się nawet jednym, króciutkim komentarzem. Ale teraz coś we mnie pękło.. I najwyraźniej udzielił mi się Twój nastrój, dopadła mnie Ciocia Nostalgia. :) Już czuję tęsknotę za kolejnymi wpisami na tym blogu.. Od kiedy się tu zabłąkałam, stałam się stałym gościem. Dzień w dzień sprawdzałam czy aby na pewno nie przybyło tu informacji, zdjęć i Twoich refleksji, niekiedy bardzo zabawnych. To co tu prezentowałaś zawsze mnie porywało i wciągało tak,że nie mogłam oderwać oczu od monitora, było moją małą receptą na poprawę humoru lub zabicie nudy. Więc, skoro już odważyłam się na ujawnienie istnienia mojej skromnej osoby, chciałabym Ci ogromnie podziękować za wszystko.! Za to,że poświęciłaś swój czas by założyć bloga, prowadzić go z takim zapałem i dzielić się tym ogromem informacji z innymi.! W większości, jak sama poniekąd zauważyłaś, z niewdzięcznikami, którzy nie pozostawili po sobie żadnego śladu. Mam nadzieję,że nie opuścisz tego bloga całkowicie,że jednak będziesz tu zaglądać i raczyć nas kolejnymi informacjami.. Wiem,że to bardzo samolubne z mojej,z naszej strony, bo w końcu masz też swoje życie i swoje problemy, którym wypadałoby poświęcić więcej uwagi. Ale mimo wszystko.. Nie zapominaj o nas. ;) Bo jest tu na pewno dużo więcej osób, którym czytanie Twoich przemyśleń sprawia dużo,dużo radości i z wielką uwagą śledzą to co poczynasz na tym blogu. :) Więc.. żeby chociaż trochę Cię zmobilizować do stworzenia kolejnych wpisów napiszę,że.. czekam na kolejne posty! ;D Wybacz proszę,za moją chaotyczną wypowiedź, ale w pisaniu chyba nigdy dobra nie byłam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję wytrwałości w prowadzeniu bloga już od 9 miesięcy :)chociaż nie zawsze dodawałam komentarze do wpisów muszę przyznać, że przeczytałam wszystkie jakie się dotąd pojawiły :) zawsze z przyjemnością czytam Twoje notki - te o znajomej mi tematyce, jak i te, które wiele mi wyjaśniły o azjatyckim showbiznesie^^.Jak wiadomo jest to wdzięczny temat do opisywania, dlatego dołączam się do poprzednich wypowiedzi i mam nadzieję, że nie poprzestaniesz na prowadzeniu tego bloga:)
    btw, fajnie byłoby zobaczyć takie plakaty idąc sobie ulicą :P

    OdpowiedzUsuń
  8. debiut zdecydowanie udany. Ba, nawet można rzec - sukces totalny! Przynajmniej w moim odczuciu, bo z niecierpliwością czekam na każdy nowy wpis i niezmiennie Twoje poczucie humoru i uszczypliwe komentarze poprawiają mi nastrój. Mam nadzieję, że znajdziesz jednak czas, by napisać tu kilka słów choćby raz w miesiącu. Myślę, że wierne grono Twoich czytelników będzie z utęsknieniem wyczekiwać nowych notek.

    A teraz się przyznam szczerze, że w większości też jestem takim cichym czytelnikiem, co to nie akcentuje swojej obecności, choćby go autorzy strony usilnie o to błagali. Ale jako, że Ty tego nie robisz, a ze mnie przekorna bestia, to sobie tutaj trochę powypisywałam :D

    Pozdrawiam i gratuluję owych 9 miesięcy!

    OdpowiedzUsuń
  9. szok! Komentarze są dodawane bez uprzedniego zaakceptowania przez szanowną autorkę bloga? Świat się kończy! :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Hehe ... tak więc piszę żebyś widziała... wpadam na twojego bloga regularnie, i przeczytałam prawie wszystkie wpisy które dawałaś od założenia bloga ... tak jak ty nie przepadam za pisaniem komentarzy ;P Wiele ciekawych rzeczy jest na twoim blogu wiele mnie zainteresowało i mam nadzieję że jeszcze wiele zainteresuje ... :) Więc nawet jak masz pisać rzadko to i tak pisz... będę czekała ^^ Shoko.

    OdpowiedzUsuń
  11. Łeee nie dość, że to 1 września, czyli mało przyjemna data to jeszcze tutaj taka niespodzianka. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, że chcesz zakończyć pisanie? Jeżeli tak to błagam na kolanach nie rób tego! Nawet gdybyś miała napisać notkę raz na pół roku to napisz ją, ale nie zostawiaj nas tak samotnych.
    Wchodzenie na tę stronę, co najmniej dwa razy dziennie to już mój rytuał, odkąd znalazłam tego bloga. Dlatego też, nie zamierzam tego zaprzestawać i ciągle będę liczyć na nowe notki.
    A na koniec co do zostawiania komentarzy, to ja nie byłabym sobą, gdybym czegoś co przeczytałam nie skomentowała. Chociaż bywają wyjątki, kiedy tekst jest o czymś co kompletnie mnie nie interesuje, ale to rzadko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dawno mnie nie było...a jeżeli inaczej to ująć, to i tak komentarz zostawiam tylko przy postach, które wyzwolą we mnie tą ideę twórczą..ekhmmm...
    Jak zwykle się też spóźniam. tak do poprzedniego tematu parę słów dodam, że osobiście lubię fanfiction i zastanawiam się też, do której to grupy należę...gdzieś tam 1,5 bym powiedziała, bo nie mogę się zdecydować ;)
    Co jak co, ale Twoje dziecko już z pewnością zaczęło raczkować, aż dziw. Po 9 miesiącach, toż to geniusz (nie lubię pisać liczbami, ale tak jest łatwiej. Lenistwo zwycięża).
    Oczywiście zgadzam się z Tobą, każdy potrzebuje odrobinę przerwy, mam nadzieję, że długo ona nie potrwa, ale biorąc pod uwagę ostatnią to jednak należy Ci się dłuższa.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Mimo,że to mój pierwszy komentarz, może nawet ostatni to czytam tego bloga prawie od początku jego istnienia. Jest to jeden z lepszych tego typu blogów jakie czytałam i mam nadzieję, że nie zakończysz pisania i od czau do czasu będziemy mieli okazje nacieszyć się nowymi wpisami.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Twojego bloga! ja i pare znajomych, którym go poleciłam...pierwsze wrażenie było straszne....znalazlam przypadkowo w necie.... na 3h wsiąkłam, od razu napisalam kumpeli na gg....odpisala mi po 3h słowami "ja pier.....zabije Cie za to"...środek nocy, a ona na 6 do pracy... Także mam nadzieje, że wena twórcza Cie nie opuści, bo piszesz fenomenalnie ( nie mówiąc już o tych zdjęciach i linkach, które wklejach!)
    więc powodzenia w dalszym prowadzeniu!!!!
    Dzięki wielkie za umilanie czasu ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Hem to trochę brzmi jak całkowite pożegnanie z blogowym światem. Jak to się mówi wszystko się kiedyś kończy, ostatnio do tego przywykłam ( tutaj wyobraź sobie smutny uśmiech ) Dzięki, za tego bloga jest naprawdę świetny, teraz czekam na ino, że pan Kang idzie do woja:P

    OdpowiedzUsuń
  16. No, nie! Tak nie można.. Tak jak zauważyłaś, wiele blogów jest 'wygasłych', a tu pierwsze co mi się rzuciło w oczy to konsekwencja w pisaniu i świetny klimat bloga.. Dzisiaj po południu obiecałam kuzynce, że prześlę jej linka do rabatki, bo właśnie ta systematyczność jej się spodobała bardzo (oprócz tematu, oczywiście..) No i teraz nie wiem co zrobić..
    Dlatego mam gorący apel - wiem, że możesz nie mieć tyle czasu, ale proszę, nie 'wygaszaj' tego bloga, pisz chociaż raz na jakiś czas.. Stworzyłaś tu taką fajną atmosferę..
    A co anonimowych wpisów - moich jej kilka zaledwie komentarzy, więc pozostałe są napisane przez osoby inne:))
    Obiecuję, że jeśli będziesz pisała dalej, to zawsze zostawię jakiś komentarz i w dodatku będę się podpisywała..:))
    Pozdrowionka,
    Hoshi

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak was czytając, mam wrażenie, że nagrodę 'Blog roku' mam już w kieszeni, za 5 lat Nike, a za 10 Nobel? Ulalala :P, ale mnie czekają wyróżnienia, z tym ze jak na razie nie mam nic napisanego, a mój ... następujące słowa ledwo przeszły mi przez klawiaturę... 'talent literacki', był jak do tej pory bardzo, bardzo niedoceniony.... :P
    Może rzeczywiście coś skrobnę (w końcu za coś trzeba dostać tego Nobla ;P). Ciekawe, czy w Szwecji czytali już jakieś fanficiony???
    Tylko wtedy zbankrutuję na korektorach, którzy za każdym razem będą wołać o podwyżkę, bo powiedzą, że to się nie mieści w żadnych kategoriach.

    Odpowiedzi na pytania:
    Do Ajaj
    od.1 Pić dużo herbaty z cytryną
    od.2 To chyba jest retoryczne
    Do walerianka:
    od.1 na to wygląda :P
    Do Patikujek
    od.1 odpowiedz, chyba będzie poniżej.

    Myślę, że należą się jakieś wyjaśnienia z mojej strony, bo widzę, że ten post wzbudził wiele wątpliwości, chociaż wiem, że jest on dość niejasno napisany, być może dlatego, że nie lubię się deklarować, co i jak będzie dalej. Teraz mam urlop blogowy, więc staram się jak najmniej myśleć o blogu :P. Na pewno blog nie wyglądałby tak jak do tej pory, tj. na pewno wpisy nie byłby tak regularne. W związku z tym zastanawiałam się jaki jest w ogóle sens pisać blog, kiedy ma się 21 facetów w bukiecie, i o każdym powinno się coś
    napisać przynajmniej raz na jakiś czas. A jeśli przyjąć, że wpisy będą raczej bardzo rzadko, to z każdym miesiącem, wszyscy panowie będą jeszcze bardziej zapuszczeni. Więc trochę się to mija z celem.

    Cieszę się, że blog się podoba, że zapewnił rozrywkę paru osobom ( w tym także i mnie :P - wyobraźcie sobie, że wy to tylko czytacie, a ja to muszę pisać :P) i za wszystkie miłe słowa, których tu nie skąpicie.

    Poza tym ja także mam apel do wszystkich.
    Szanujmy swoje decyzje, jakie one by nie były. Ja od nikogo nigdy niczego nie wymagałam i raczej nie będę, więc chciałabym móc oczekiwać od innych tego samego teraz i w przyszłości. Cieszę się, że niektórzy wykazują w tym kierunku jakieś zrozumienie. Oprócz tego, jeśli chodzi o komentarze, to naprawdę nie chciałabym, aby w przyszłości ktoś je pisał, tylko dlatego, żeby zrobić przyjemność autorce. Wolałabym, aby każdy pisał komentarze bo po prostu ma na to ochotę.

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich 'wdzięcznych' jak i 'niewdzięcznych internatów'. :D

    OdpowiedzUsuń
  18. No, a kto będzie karmił rybki?

    OdpowiedzUsuń
  19. może ustalimy grafik? :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Wy karmijcie rybki, ja zajmę się Panem od kwiatka. ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. O grafik, ok trzeba koniecznie i chyba od czasu do czasu kwiatka trzeba podlać:P i chłopaków z rabatki też czymś nakarmić, później zgłosimy się po zwrot kosztów:P

    OdpowiedzUsuń
  22. a ja myślałam, że nasi kwieciści chłopcy żywią się samym powietrzem. No, w przypływie szaleństwa może jakiś płatek sobie skubną ;-)

    Ale jeśli nagłówkowy pan tak bardzo jest zmartwiony, że został pominięty w grafiku, mogę go przygarnąć :D

    OdpowiedzUsuń
  23. No ja myślę, że muszą chociaż raz na tydzień skubnąć jakiegoś liścia sałaty i kawałek ogórka, bo jeszcze gotowi pożreć rybki. Ja bym proponowała podziałem panów na grupki bo sporo ich i niech każda opiekuje się swoim "przydziałem", ja rezerwuje pana Kanga w sumie on jeden mi wystarczy bo zamierzam rozpieszczać:P...tylko kurde reszty mi żal, aj wszystkich bym rozpieściła:P

    OdpowiedzUsuń
  24. Aaaah.. Być takim Ich kwiatkiem.. ^^

    OdpowiedzUsuń
  25. hehe. ja się przyłączam do grafiku! ale... w jaki sposób mogę się nimi zajmować? ]:-> poproszę Min Ho, Jun ki i Jina:D ja chcę mieć ich u siebie w szafie!

    OdpowiedzUsuń
  26. Lee JunKi to armia karmi, więc o niego martwić się nie trzeba.
    Skoro o Pana Kanga już ktoś zadba, to ja biorę do siebie na przechowanie JaeJoonga i Jae Wooka :D Zobaczycie, jacy wypasieni i zadbani wrócą ^_^ (o ile ich oddam ]:->)

    OdpowiedzUsuń
  27. No nie! Człowiek tylko spuści na chwile z oczu własną grządkę, a tu już każdy wziął sobie co lepsze...

    OdpowiedzUsuń
  28. ale skoro wróciłaś, to ja grzecznie oddaję na rabatkę - ładnych, zadbanych i odżywionych panów kwiatków :D
    Najlepiej to na tytułowym kwiatku widać, jak Jae Wook rozkwitł pod moją opieką ^_^

    OdpowiedzUsuń
  29. Hej :) Dziś przez przypadek trafiłam na Twojego bloga. Strasznie mi się podoba. Miałabym do Ciebie takie bardziej osobiste pytanie :) Nie chcę się zbłaźnić tutaj. Możesz napisać mi coś na maila titjo@wp.pl ? Też strasznie kręci mnie typ urody Azjatów. Niestety tutaj wokół mnie trafi się jeden na milion :( są prawie idealni ich poglądy, kultura bardzo mnie pociąga, a wygląd to już w ogóle. Mają w sobie to "coś".

    OdpowiedzUsuń
  30. Witam. Niestety, pewnie znowu wyjdę na blogowego gbura, ale z założenia nie odpowiadam na osobiste pytania, po drugie nie odpowiadam na pytania poza blogiem, a po trzecie szczególnie na takie których z jakichś względów nie można zadać na blogu :P I nie to, że jesteś jakimś wyjątkiem w tym względzie, po prostu taką mam niepisaną zasadę i nie widzę w tym nic dziwnego, w końcu to blog tematyczny, a nie osobisty, aczkolwiek miejscami subiektywny, ale chyba każdy blog jest chcąc nie chcąc subiektywny.

    A co do tych ideałów, pomimo, że wystawiam momentami Azjatom na tym blogu niezłe laurki i pewnie wiele osób myśli, że ubóstwiam ich w każdym calu, to generalnie podchodzę do tego co tutaj piszę z dużym dystansem tj. Azjaci mają tyle samo wad (tylko czasem inne niż na Zachodzie i co gorsze trudno czasem zrozumieć ich postępowanie, bo to zupełnie inna kultura) co wszyscy inni ludzie, szczególnie jak weźmie się pod uwagę nie tylko środowisko show biznesu, gdzie każdy chcąc nie chcąc przywdziewa jakąś maskę, aby się dobrze zaprezentować, ale zwykłe azjatyckie społeczeństwo, do którego przecież oni w pierwszej kolejności należą, tak więc w dużej mierze swoją sympatię w przypadku wielu chłopaków o której tutaj piszę opieram w dużej mierze na wrażeniach estetycznych, bo do ideałów wiele im jeszcze momentami brakuje :P

    Ja myślę, że jak ktoś chce znaleść kwiecistego pana w Polsce, to wbrew pozorom to możliwe. Nie wiem jak inni, ale sama już widziałam takiego, że aż chciałoby się napisać, że był on zbyt piękny aby był prawdziwy i to jeszcze w Polsce!! Z Korei był ... ahhhh rozmarzyłam się na samo wspomnienie ... ;D

    Tak więc życzę owocnych poszukiwań ;D

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są moderowane.
Komentarze z linkami + "Zapraszam do mnie" będą usuwane.