wtorek

ale jaja!.... po japońsku.


Po te jaja nie wybierzemy się ani do spożywczaka, ani do restauracji japońskiej. Żeby je dostać należy udać się w inne miejsce. Wyobraźmy sobie taką scenkę rodzajową. Budzicie się rano, czym prędzej wrzucacie coś na siebie i pędzicie do kiosku na rogu, gdzie sprzedaje wasz znajomy pan Wiesio. Przejęte pytacie: "Czy są męskie jaja?" Na to pan Wiesio "Mam. Pokazać oba?"


Pewnie, co poniektórzy zastanawiają się o co właściwie chodzi. Już tłumaczę. Otóż, jakiś czas temu, kiedy pisałam o fanfiction, była tam wzmianka o niejakim Hikaru, który był gejowską gwiazdą porno (ale chyba tego raczej soft - aczkolwiek ponoć nie jest gejem! LOL! Nie pytajcie mnie jak to możliwe, ale tak później gdzieś wyczytałam, u takiej co wygląda, że „jest bardzo w temacie” – tak więc mnie powoli przestaje cokolwiek dziwić... :P). Przypadkiem kiedy coś tam o nim czytałam dowiedziałam się o istnieniu magazynu, którego nazwa po dosłownym przetłumaczeniu na polski powaliła mnie z miejsca na kolana, a zwie się ona "Men's egg" czyli 'męskie jajo'. Nazwa poruszyła mnie do tego stopnia, że postanowiłam wtedy podążyć trochę temat....

Od razu mówię, że niestety czy stety (z przewagą na stety) próżno tam szukać tytułowych męskich jaj ( stety bo to dobrze, że się nie rozbierają, bo jak już zrzucają ciuchy to można im wszystkie żebra policzyć!!!!), choć nie ukrywam, że zarówno panowie na okładce w pierwszej chwili zmusili mnie do myślenia, że to jakiś świerszczyk dla gejów 20+, ( a także fakt że ten sam Hikaru jest tam obecnie modelem). Bo w jakim magazynie adresowanym do kobiet lub heteroseksualnych mężczyzn byli by śliczni, wystylizowani do granic możliwości chłopcy. Przyznaję się, że pomyliłam się na CAŁEJ linii!

Bo to wcale nie jakieś podrzędne pisemko porno dla gejów, ale naprawdę BARDZO opiniotwórczy japoński magazyn lifestylowy dla heteroseksualnych mężczyzn, a dokładniej mówiąc dla subkultury jaką jest Gyaruo! Do tego stopnia, że nazywany jest "biblią Gyaruo". Poza tym magazyn adresowany jest do osób około 20 roku życia.

Gyaruo i Gyaru. Ten chłopak to jak się nie mylę Takazumi Hitiki.
I niestety nie ma się czym tak ekscytować bo nazwa jest męskim odpowiednikiem damskiego magazynu „Egg” dla kobiecej subkultury Gyaru. Nie powiem, żebym wcześniej nie widziała przedstawicieli tego stylu, ale nigdy jakoś dostatecznie nie udało im się mnie zainteresować. Tym razem pomogło męskie jajo... Co ciekawe ‘Gyaru’ przetłumaczylibyśmy z japońskiego na polski mniej więcej na „panienka”, „dziewczęcie” lub może nawet „paniusia”. Tak więc samo Gyaruo (Gyaru-o), który jest męską formą Gyaru odpowiada najbardziej określeniu "panienek" „męska panienka” albo „dziewczęcy facet”, co wynika z tego, że mężczyźni z tej subkultury bardzo czy nawet wręcz przesadnie zwracają uwagę na swój wygląd zewnętrzny (np. silna opalenizna, specyficzna długa nastroszona fryzura, zainteresowanie modą, urodą itp.)– taki styl bycia kilkanaście lat temu, kiedy styl Gyaruo się wyklarowywał był zarezerwowany dla Gyaru dlatego przejmowanie tych zachowań od Gyaru przez mężczyzn zrodziło takie a nie inne określenie.
Ale nie dajcie się zwieść! Pomimo, że przedstawiciele subkultury Gyaruo może z zachodniego punktu widzenia wyglądają niezbyt męsko (pewnie 99% w Europie wzięła by ich za homoseksualistów, ze względu na ich styl ubierania, tj. masa święcącej lub kolorowej biżuterii, intensywna opalenizna, wystylizowana do granic możliwości fryzura, ozdobne soczewki kontaktowe oraz nierzadko makijaż, szczególnie oczu), ale w Japonii są uważani przez społeczeństwo za typy "niegrzecznych chłopców", którzy wiodą skandalizujące życie (przynajmniej w oczach starszego społeczeństwa). Powiedziałabym nawet, że pozują na taki typ narcystycznego macho, który nie może się opędzić od „panienek”, ale i który zapewne przez rodziców nie jest mile widziany jako chłopak nastoletniej córki. Poza tym jak wieść niesie, japońskie ( i ponoć nie tylko) kobiety po prostu „lecą chmarami” na panów którzy się robią na Gyaruo. W tym więc może tkwi popularność tego stylu. Nic więc dziwnego, że ze stylem Gyaruo utożsamiają się zwykle japońscy hości, a nawet ... męskie prostytutki dla pań.



Tak więc w magazynie można przeczytać o najnowszych trendach w modzie subkultury, fryzurach, urodzie, „męskim” makijażu (ło matko!!!), o wydarzeniach w klubach, głownie tych gdzie pracują hości, ale także porady dotyczące chociażby podrywania dziewczyn czy porady dotyczące seksu np. jak przelecieć panienkę w elegancki sposób? Nie wiesz? Nie szkodzi. Z pomocą przyjdzie każdemu zdesperowanemu
Men's Knuckle Host - TU (uwaga: zdjęcia trochę kwalifikują się na 18+) ci wszystko wyjaśnią na obrazkach. :P – A tak naprawdę, czego oni ich tam uczą!!! Rady jakie im udzielają są na przykład takie: "Kiedy jesteś w trakcie seksu, utrzymuj kontakt cielesny i rób wszystko aby STWARZAĆ POZORY, że ją kochasz." Ło ludzie! Wydaje Ci się, że już nie może być gorzej. A owszem i może: "Idź ubrany w garnitur i odprowadź ją [do domu]. Nie ma takiej kobiety, która by się w tobie nie zakochała." Ciekawe skąd to wiedzą. Robili jakieś badania czy co...... Magazyn był i jest przez wielu krytykowany (starsze społeczeństwo jak i media) za propagowanie stylu Gyaruo, który jest przez wielu uważany za odpowiednik zepsucia, bowiem propaguje imprezowy styl życia, bogate życie erotyczne (oparte np. na przygodnych znajomościach) wśród nastoletniej młodzieży. Jednak dla wielu młodych ludzi styl Gyaruo jest sposobem wyrażania buntu przeciwko dawniej obowiązującym normom, miedzy innymi tym które nakazują wtapiać się w tłum i wieść skromne życie.Jest wiele innych znanych magazynów o Gyaruo, nazwy po prostu mają ‘urzekające’, chociaż może coś to znaczy w jakimś slangu...
Men's Egg
Men's Egg Youth
Men's Egg Bitter (ponoć już nie jest wydawany- czyżby nie było chętnych na męskie jaja na ostro-gorzko? )
Men's Knuckle (ktoś ma może ochotę na męską golonkę???)
Boy's Knuckle (zawsze jak komuś nieodpowiada męska golonka, może wziąć chłopięcą)
Men's Knuckle Host (męska golonka z dedykacją dla hostów....)
Men's Digger ( a tu można poczytać o męskich koparkach??..... )
Men’s' Roses ( ktoś ma jakieś propozycje, do czego się ta nazwa może odnosić?? )

Większość modeli z tych magazynów była w przeszłości lub nadal jest hostami. Z większością można się spotkać na imprezach, które są organizowane w różnych klubach w celu promocji poszczególnych magazynów, stylu Gyaruo itp. Można wtedy do nich podejść i porozmawiać. Ponoć nie gryzą :P

Jeśli macie jakieś 50 minut wolnego i nie wiecie co z tym zrobić to wam podpowiem. Oglądnijcie osławiony już na cały świat dokument "The Great Happiness Space" (po polsku "Złodzieje serc z Osaki) z 2006 roku o pracy hostów w jednym z najpopularniejszych klubów w Osace. Ten dokument nie powiem daje dużo do myślenia. I nawet jeśli wiedziało się wcześniej na czym polega praca hosta w Japonii, to po tym dokumencie jakoś inaczej się na to patrzy i to niestety niepowiedziałabym, że z pozytywnej strony. Jak bardzo trzeba być znieczulonym, aby być hostem i co są w stanie zrobić dziewczyny i ile wydać pieniędzy, aby łudzić się, że ktoś je kocha. Naprawdę polecam gorąco, bo WARTO! Pozycja obowiązkowa!
Można oglądnąć TUTAJ, jak długo tam będzie nie wiadomo.

Jestem naprawdę pod wrażeniem tego pana - po całej nocy picia, kiedy wszyscy ledwo wyczołgali się z klubu, on wsiadł na swój rowerek, ubrany w kosztowny garniturek i nieco chwiejnie pojechał przed siebie do domu się wyspać. Łaaał, Zaimponował mi. To się nazywa zdrowy styl życia! ;P Zwłaszcza, że z pieniędzmi jacy oni tam zarabiają, na taksówkę to na pewno było go stać. Ten pan(Ryoma) jest obecnie modelem w "Men's Knuckle". P.S. Ten klub już nie istnieje, natomiast Issai pracuje w innym klubie i wiedzie mu się podobno dobrze...

Ale wróćmy do sedna sprawy, czyli co mnie tu najbardziej zawsze interesuje to panowie - czyli modele z tych gazet. Czym się charakteryzują? Trzeba im przyznać buźki mają cudne, ale to muszę powiedzieć z całkowitym przekonaniem, to trochę takie ulzzangi tylko jakby w jeszcze radykalnej wersji. Wiem, że każdy ma swojego bloga, a co na nim umieszcza? Całe masy zdjęć zrobionych sobie własnymi komórkami, gdzie każde mówi "ależ ja jestem piękny!", "czyż nie uroczo wyglądam patrząc z boku/ukosa/góry/dołu do obiektywu?", „jaką słodką minkę zrobiłem, czyż nie jestem sexy?” Jednym słowem jedyny przekaz jaki tu zachodzi to chyba tylko "bierzcie popkorn, patrzcie i podziwiajcie!". Nie mówiąc już, że te zdjęcia robią sobie dosłownie wszędzie i nie za bardzo przejmują się, że to łazienka, nieposprzątany pokój, schowek na miotły i odkurzacz (lol !!!) jakiś straszny bajzel. Może wychodzą z założenia, że na tle takiego nieciekawego pomieszczenia będę prezentować się jeszcze okazalej? Jak dla mnie to zdecydowanie za dużo tej autopromocji/autoprezentacji - za dużo samouwielbienia. Poza tym nie jestem miłośniczką sztucznej opalenizny.

Nie wiem co w tym przypadku Sawamoto Yukihide chciał pokazać - swoją fryzurę czy ten bałagan z tyłu...

Nie ma to jak odkurzacz w tle -

Nic tak nie poprawia samopoczucia jak własne odbicie z samego rana ...

Ponadto długo zastanawiałam się co jest nie tak w tych mężczyznach. Wiedziałam, że coś jest nie tak, tylko nie za bardzo wiedziałam co, dopiero po kilku dniach zaświtało mi, że przecież oni wszyscy wyglądają jak swoje klony i nie chodzi tylko o ich styl ubierania i czesania – ale że wszyscy mają niesamowicie wielkie oczy i podobne twarze. W związku z tym, że jak się już dowiedziałam w gazecie zamieszczane są reklamy miejsc gdzie można sobie poprawić to i owo, to można przypuszczać, że co poniektórzy skorygowali to czy tamto, chociaż kto tam wie – być może magazyny poszukują modeli o określonym typie urody.

W całej tej sporej grupie mam swojego faworyta. Jest nim doprawdy przeuroczy 23- letni Ayumu Satoh, jeden z czołowych modeli z Men's Egg. I nie ujął mnie on swoim wyglądem, choć ma niewątpliwie śliczne oczęta (soczewki) a dodatkowo nierówne uzębienie, które tak nawiasem mówiąc w Japonii często nie jest uznawane za wadę, a zaletę... na youtube zobaczyłam filmik z jaką zręcznością i biegłością posługuje się kilkoma pędzlami do makijażu, kładąc sobie na twarz 10 różnych kosmetyków- fluidów, pudru, cieni i jeden Bóg jeszcze wie co tam jeszcze było w ciągu jakiś 4 minut... o istnieniu których ja biedna dziewczyna z dalekiej Polski nie miałam do tej pory jakoś pojęcia że tak to się robi... tak więc muszę przyznać, że mi zaimponował... :P Pozwolę sobie dać linka do tego materiału, chociaż po dłuższym zastanowieniu dam jednak to na bloga.



Początek mnie rozbroił i robawił całkowicie, prawie że padłam tak samo jak ten facet z tyłu, a raczej jego obojętność na to co wyczynia pan z przodu. No cóż, widocznie to on wolałby być w centrum uwagi. To tłumaczyłoby dlaczego po jakimś czasie się odciął i zaczął bawić się komórką :P

Cóż największym przyjacielem Gyaruo jest widocznie stale i niezmiennie jego komórka o czym przekonacie się poniżej. .... aż chciało by się zarecytować „komóreczko, komóreczko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na świecie?” no kto?

Takazumi Hitiki i Kiona

Sawamoto Yukihide - Men's Egg - najbardziej znany i najbardziej pożądany przez kobiety model Gyauro...

TakuyaAmida Men's Egg Youth

Naoki Fujisawa (Kiona) Men's Egg Youth

Ayumu Satoh
Sawamoto Yukihide oraz Ayumu Satoh. Hmmm tak wyglądają w Japonii niegrzeczni chłopcy??? Ło rety...to ja już chyba wolę grzecznych. Z drugiej strony to musi być ciężkie dla innych japońskich mężczyzn, podchodzą do takiej, a tu niespodzianka...ehhhh. więc na koniec apeluję: Chłopaki proszę was ....pokażcie, że macie jednak te męskie jaja!

Zdjęcia pochodzą z blogów poszczególnych chłopaków. Ich listę można znaleźć TUTAJ, a także inne przydatne linki na temat stylu Gyauro i magazynów o których tutaj była mowa.

Komentarze są moderowane. Wpisy z cyklu " link" + "zapraszam do mnie" będą usuwane.

8 komentarzy:

  1. wiem o czym mówisz, bo gdy byłam w Japonii wpadło mi w ręce takie kukułcze "jajo". Była to wersja dla dziewcząt i po przejrzeniu magazynu niemal dostałam zawału. Nasze "Bravo" przy tym, to naprawdę pisemmko dla grzecznej młodzieży! Strach się bać co te biedne Japonki i Japończycy przeżywają na co dzień, skoro tego typu pisma cieszą się tak ogromną popularnością. Według "Egg" dziewczyna, która przy wzroście 168 cm i wadze 55 kg jest obrzydliwie gruba i na następnej stronie prezentuje jej zdjęcia po kuracji odchudzającej, gdzie tylko czekać, kiedy miednica przebije skórę,a żebra uwolnią się z cielesnego worka. Przy tym wzroście 43 kg jest ideałem. Straszne... :/

    OdpowiedzUsuń
  2. o! bardzo mnie ucieszyła nowa notka:D ale trochę mnie nie cieszy ten męski styl który jest bardzo popularny w Japonii z tego co piszesz... no ale cóż... co kraj to obyczaj. ale im lepiej poznaję kulturę i jakieś style japońskie, czy inne rzeczy tym bardziej stwierdzam, że jest to dziwny kraj xd

    OdpowiedzUsuń
  3. hehe, aż ciężko powiedzieć czy to mężczyźni czy chłopcy, często patrząc na zdjęcia Azjatów szczególnie Japończyków zastanawiam się czy oni w ogóle mają zarosty:) jako, że parę razy brałam udział w sesjach zdjęciowych to wiem co ten pan nakłada sobie na twarz, ale przyznam, że on to robi wręcz jakby jakiś rytuał religijny odprawiał:p

    OdpowiedzUsuń
  4. Załamałam się po obejrzeniu tego filmiku. JA...kobieta, nie posiadam odpowiednich przyrządów do makijażu i...aż wstyd przyznać, takich umiejętności w nakładaniu go.
    Nie za bardzo rozumiem standardy Japonek, ale chyba chodzi tu o to, że lubią kiedy facet o siebie dba i przynajmniej sprawia pozory, że jest zainteresowany swoją randką...czy jak to tam nazwać.
    Osobiście także lubię kiedy facet o siebie dba, ale powyżsi panowie do mnie nie przemawiają. Nie wyobrażam sobie kłótni o poranku pt "Kto pierwszy ma sobie zrobić makijaż?" czy wieczornych pytań w stylu "Pożyczysz mi mleczko?".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać nie znasz się i masz mało wiedzy na temat tego kraju. Japończycy na co dzień nie malują się, chyba, że jest to delikatny makijaż

      Usuń
  5. Wróciłaś! ;))

    No cóż, wszyscy wiedzą,że Japonia to specyficzny i bardzo wyjątkowy kraj. A że, jakby nie było, kraj tworzy społeczność.. Osobiście.. nie chciałabym takiego chłopaka. Nie sądzę,że przy którymkolwiek z przedstawicieli owej subkultury jakakolwiek dziewczyna czułaby się prawdziwą kobietą. xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeeee jak ja się ciesze że jestes. Ostatnio tu nie zaglądałam, bo nie spodziewałam się żę wrócisz a tu taka niespodzianka. Bardzo się cieszę :)

    A teraz do notatki:
    Jak zawsze interesująca. Również jestem pod wrażeniem pana (chłopaka) z filmiku... ja rozpoznałam tylko fluid, puder, krem do twarzy i cienie do powiek :P Aż wstyd się do tego przyznać będąc kobietą :P
    A tak do ogółu to lubię jak facet o siebie dba, ale to już chyba przesada....
    Natomiast jeżeli chodzi o ten tytuł "Men’s' Roses " to mi się to kojarzy z męskimi różami :PP

    Okairi :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Chwilami szczerze się uśmiałam.Chłopaki są przystojni czego ja nie lubię to przesady i nie nautarlności.Tu jest i to i to.
    Co do wagi to ja już nie staram się o tym myśleć.Przeraża mnie to ,a potem się dziwić że taka kobieta ,która waży 43 kg ma problem z zajściem w ciążę.Wg. mnie to powinien się ktoś tym zająć nie mówię,że od razu byłoby cacy wogóle,ale ja jakbym miał jak to bym się wzięła.Tak jak z palaczami pokazać od strony medycznej do czego palenie doprowadza.
    To zawsze szokuję.
    Madzia**

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są moderowane.
Komentarze z linkami + "Zapraszam do mnie" będą usuwane.