środa

od pierwszego do pierwszego


Na temat zarobków azjatyckich artystów narosło wiele różnych teorii. Która jest prawdziwa, ciężko stwierdzić. Pewnie jest to coś pomiędzy. Często powtarza się, że w przeciwieństwie do stawek jakie mają np. amerykańskie gwiazdy, azjatyckie wypadają przy nich bardzo skromnie. Zazwyczaj w pierwszym zetknięciu z azjatyckim show biznesem i po zobaczeniu „blichtru” np. teledysków, koncertów, filmów, seriali, wiele osób myśli, że oni śpią na pieniądzach. Dopiero z czasem można się przekonać, że jest to bardzo mylące. Wszyscy jednogłośnie przyznają, że najgorzej sytuacja przedstawia się w przypadku zespołów, ponieważ tam, i tak niewielki procent od zysków jest dzielony pomiędzy wszystkimi członkami grupy, z czego całą większą resztę biorą ich agencje. Dlatego im więcej osób w zespole tym gorzej, a jak pewnie wszyscy wiedzą w Korei pobili już chyba wszystkie możliwe rekordy co do ilości członków grupy – niedawno 21 osób. Jak przyjdzie im wszystkim zaśpiewać na koncercie, to chyba dostaną na gumę do żucia..

Najlepiej z kolei wiedzie się solowym artystom – piosenkarzom i aktorom. Z tym, że początkujący aktorzy „z nikąd” albo mało znani zarabiają grosze, i jest to dla nich raczej z jednej strony forma nauki aktorstwa, a z drugiej możliwość pokazania się publiczności i być może szansy, że ktoś ich dostrzeże i staną się sławni.

Zawsze wydawało mi się, że w Japonii celebryci zarabiają więcej, ale z tego co dostało się w moje ręce wynika, że najlepiej zarabiające gwiazdy żyją w Korei i jest to najprawdopodobniej Rain (ma do dyspozycji samolot, i jest właścicielem kilku luksusowych nieruchomości). Ale jak łatwo zauważyć, on też maczał palce w show biznesie amerykańskim, więc możne nie jest dobrym tu przykładem. Co innego jest z celebrytami lokalnymi, krajowymi. Tutaj sytuacja przedstawia się już nie tak różowo. Nie bez powodu zapewne azjatyccy celebryci z taką ochotą biorą udział w reklamach. Ja szczerze mówiąc miałabym problem wymienić 5, no może 10 osób z całego show biznesu azjatyckiego, która nigdy nie zrobiła reklamy. Wygląda na to, ze wszyscy przysłowiowo „orzą jak mogą” i udział w reklamie nie jest postrzegany tak jak w Polsce jako „sprzedawanie się” lub coś negatywnego – jest to po prostu przywilej znanej osoby, tj. ktoś jest na tyle lubiany i znany, że znana firma chce, aby taka osoba go reprezentowała. Dla sporej części gwiazd jest to po prostu także mus i jeden z większych zastrzyków gotówki do ich osobistych budżetów. Czasem to tak wygląda, jakby oni nie chcą być sławni, bo będą otrzymywać dzięki temu lepiej płatne role, ale chcą być sławni bo dostaną lepsze kontrakty reklamowe. Przeciętnie jest to około 500 tys.$ do 1.000.000 $ / na rok w zależności od marki. Na pół roku lub krócej jest oczywiście proporcjonalnie mniej. Kim Hyun Joong, podpisał we wrześniu bardziej lukratywny kontakt międzynarodowy z “The Face Shop”, który wyniósł ok. 1,50 miliona $. I było to powyżej średniej.
Często jednak pojawia się tu i ówdzie przeświadczenie, że azjatyckie gwiazdy zarabiają zdecydowanie za mało, w porównaniu do tego jak ciężko pracują i jak w sumie niewiele z tego mają oprócz sławy. Chociaż.... mają jednak coś i z tej sławy... FANÓW.. a stąd już blisko do PREZENTÓW.... drogich prezentów... Chciałam tu zacytować jednego chłopaka, ale w ogóle nie mogę znaleźć jego wypowiedzi, bo widziałam to parę miesięcy temu, ale jestem niemal pewna, że to chyba był Jang Geun Suk, który powiedział w jednym z wywiadów, że (tu pewnie coś przekręcę) nie musiał sobie kupować połowy rzeczy do mieszkania, bo dostał to wszystko od swoich fanek – przy czym o ile tam dobrze pamiętam chodziło także o jakieś sprzęty AGD..... Podobnie sprawa wyglądała z chłopakami z DBSK (jak i innych zespołów i aktorów), gdzie fanki kupowały im drogie ubrania, a oni później pojawiali się w nich np. na lotnisku czy innych miejscach publicznych– a fanki były wniebowzięte, że oni je ubrali – tak, że każdy był zadowolony :P.
Z tymi drogimi prezentami to mi coś tam jednak zgrzyta, bo to chyba jednak nie powinno być tak, że fanki „utrzymują” swoich idoli, a oni tak jakby żerują na nich, ale przecież nikt im nie każe tego wszystkiego kupować.

Co do innych prezentów to Won Bin sprezentował rodzicom dom... no właśnie dom... dom nie ma pierwszego piętra tylko parter i drugie, ma 380 m2 i był zainspirowany domem .... Jenifer Lopez... i wygrał w 2008 nagrodę na najlepszą architekturę... kto by się spodziewał.. no nie wiem... czy to tak dobrze wygląda... i czy przytulnie się w tym mieszka... powiedziałabym, że to wygląda dość dziwaczne... To na pewno tani projekt nie był... no ale w końcu na co Won Bin wydaje pieniądze, jak sam siedzi ze sobą? Na ubrania nie za bardzo, no dobra miał Burberry na premierze, więc coś tak sobie jednak kupuje.
Pan Kang znany jest ze swojego unikalnego stylu ubierania – dużo porozciąganych i jakby wygrzebanych z dołu szafy albo co jeszcze trafniejsze z dołu ciucholandowego wora podkoszulków i cudnych dzianinowych swetrów, nie wspominając już o opisanym już przez mnie stroju „niespełnionego rolnika niczym z wykopków” ale nie dajcie się zwieść! WSZYSTKO w czym pokazuje się publicznie Dong Won, nieważne że czasem wygląda jakby to kupił w Lumpie na rogu za 2 zł i leżało tam 2 lata, bo nie było za bardzo na to chętnych, pochodzi od znanych światowych projektantów. Diabeł jak i pan Kang ubiera się u Prady, przynajmniej sporo ostatniej zimy, a od początku jesieni miał już na sobie dosłownie połowę najnowszej kolekcji Ricka Owensa. Czasami mam wrażenie, że jak on coś kupuje to bierze wszystko hurtem, albo dużymi partiami aby dostać jakąś zniżkę za którą uzbiera sobie jeszcze jakiś podkoszulek bez rękawków za 400$ ... co za oszczędny człowiek!.... no cóż bycie ikoną mody w swoim kraju i zadeklarowanym zakupoholikiem wszakże zobowiązuje...:P A tak na poważnie, to ja się na modzie męskiej nie znam, ale z tego co kiedyś widziałam, to rzeczywiście Kang Dong Won trzyma klasę i poziom jeśli idzie o światowe trendy w modzie męskiej... inni po prostu zostają daleko w tyle, to dlatego odstaje od reszty ... i tego się będę trzymać, a co! hehehe :P...

Od stóp do głów w Rick Owensie, za jedyne 7.200 $, w Japonii na promocji ostatniego filmu.
Czasem zastanawia mnie czy oni to na pewno wszystko kupują, czy czasem tak samo jak na Zachodzie nie dostają tego lub co jeszcze bardziej prawdopodobne nie wypożyczają tego ze sklepu – może mają taką możliwość – bo gdyby Kang Dong Won rzeczywiście kupił wszystkie te rzeczy, które nosił tej jesieni to byłoby to kilkadziesiąt tysięcy dolarów, a jeszcze 3 lata temu mówił że mu żal na lampę wydać... A jednak 2800 Euro na kurtkę to dla wielu jeszcze koreańskich celebrytów duża suma pieniędzy jak na ubranie – Kim Hyun Joong kiedyś mówił, że na planie seriali muszą bardzo uważać, żeby nie pobrudzić rzeczy, które im dają (bo są wypożyczane), bo potem muszą za nie płacić, i jemu się zdarzyło pobrudzić kurtkę za jakieś 2000 dolarów i nie mógł tego przeboleć, że to tak dużo kosztowało. Z kolei Hiroki, kiedyś miał jakąś sesję zdjęciową, na której miał sweter od Louis Vuittona i pisał później, że chciałby taki mieć, ale musiał być bardzo drogi, i z tonu wypowiedzi można było wywnioskować, że niekoniecznie może sobie pozwolić na każdą zachciankę. Z drugiej strony taki G-Dragon ( z resztą jak i całe Big Bang), który równie mocno kocha ubrania co KDW i obaj mają podobne gusta co do marek z tego co czytałam to wszystko to kupuje i mówił nawet kiedyś w wywiadzie, że mu to dwa pokoje zajmuje i część musiał przenieść gdzie indziej bo mu się to nie mieściło. Ostatnio całe JYJ także ma jakieś rzeczy od Ricka Owensa – tj. przy promocji swojej płyty, tak, że jakiś popularna jest ta marka w Korei ostatnimi czasy.

Tak sobie myślę, że JaeJoong to musi mieć rwanie na mieście, że ho ho :D, normalnie ... skóra, niezła fura i osławiona komóra.... która by na to nie poleciała, a chłopak przecież sam w sobie też niczego sobie? Hehehe ale co za strata... w końcu przecież podobno czeka do ślubu ;P ... biedny JaeJoong, to sobie poczeka :P. A tak już bez żartów (bo zauważam, że mi się ostatnio chyba za bardzo wyostrzył dowcip), to JaeJoong ma parę fajnych samochodów, BMW z4, Audi R8 Carbon (125 tys Euro), Lexus i ostatnio nowy Bentley Continental GT (180 tys. Euro), ale była plotka, że ten ostatni to nie jego tylko Kim Hyun Joonga z serialu. A niech sobie tam chłopak pojeździ, w końcu co ma z tego życia... :P
Wszyscy z DBSK dorobili się dobrych aut już po 3 latach od debiutu. Z tym, że jak zauważyłam niektórzy internauci patrzą na te ich dawne i nowe samochody zawistnym okiem – „jak to możliwe, że oni mieli niby taki niewolniczy kontrakt z SM, a byli w stanie kupić sobie taki samochód, coś tu nie gra”. Cóż, zważywszy na to ile dostawała agencja, ile oni przynosili zysku, a ile oni z tego dostawali (to było jakoś 5 centów od płyty, jeśli dobrze pamiętam) to na pewno był to niewolniczy kontrakt, z tym że nawet przy tych marnych stawkach byli w stanie na pewno kupić sobie samochód i żyć na wyższym poziomie, bo zyski jako grupa przynosili duże. Przymierać głodem to na pewno nie przymierali, ale na pewno zasługiwali na większe wynagrodzenie, zważywszy ile zarabiała agencja na nich, a ile im dawała

Da się zauważyć, że wielu internatuów czepia się dwóch skrajności – jedni chyba patrząc poprzez pryzmat „skromności”, „normalności” i „oszczędności” wielu azjatyckich celebrytów oraz „chciwości” agencji, myślą że oni żyją równie skromnie, ciułając grosz do grosza, a jak pojawią się w drogich ciuchach, czy kupią coś drogiego, to wszyscy czują się niemal oszukani, że „jak to? Przecież on miał zarabiać grosze i pracować tylko dlatego, ze było to jego marzenie z dzieciństwa?”. Z drugiej strony, gdy słychać, że kogoś na coś nie stać, a można zobaczyć z nim kilka dram, filmów i mnóstwo reklam, to pojawia się niedowierzanie i niemal oburzenie ”jak to?, to ile oni tam zarabiają, przecież on pracuje w show biznesie? I co? I go nie stać?”

Takiego np. Lee Min Ho nadal nie stać na zakup auta, które chciałby mieć czyli Mercedes Benz CLS350. Była nawet plotka, że sobie kupił to auto, ale potem musiał się tłumaczyć, że był tylko na jeździe próbnej i jak na razie jego ekonomiczna sytuacja nie pozwala mu na jego zakup i tez się wszyscy dziwili jak to i czemu go nie stać, przecież go wszędzie w telewizji pełno...

Inni mają jeszcze gorzej, Lee Min Ki, jeździł przez parę lat seulskim metrem i parę razy został nawet rozpoznany, ale ludzie nie wierzyli, że to jest on, bo nie śniło im się, że ktoś znany z telewizji może jeździć metrem...

W agencji JE w Japonii najlepiej zarabiają:
1. Nakai Masahiro (SMAP) – dostaje 33,171 - 44,228 $ za prowadzenie programu. Prowadzi obecnie 6 programów
2. Kimura Takuya (SMAP) – dostaje za udział w reklamie od 552,850$. Zrealizował ich 9 w tamtym roku. Za udział w odcinku, lub innym projekcie mógł żądać w 2006 roku ok. 43 tys$
3. Kusanagi Tsuyoshi (SMAP)
4. Kokubun Taichi (TOKIO)
5. Sakurai Sho (Arashi)
Reklama, w której wystąpili wszyscy członkowie SMAP dostali do podziału 5,5 mln $.

Nie wiem jak to ma się do rzeczywistości, ale na kilku blogach/stronach znalazłam informację że najlepsza japońska piosenkarka solowa zarabia na rynku lokalnym rocznie nie więcej jak 10 mln$, a taki Takuya Kimura ok. 5 mln $, co jest sumą naprawdę niewielką jak na kogoś takiego jak Kimura.

Nie ma nic nigdzie mowy ani o Kame, ani o Yamapi’m ani o Jin’e, który i tak jest już poza stawką, więc można przypuszczać, że zarobki mają pewnie bardzo przeciętne jak na warunki japońskie (ponoć rocznie na pewno nie więcej niż 2mln $). W 2006 roku za udział w jednym odcinku, lub innym pojedynczym projekcie Kame i Yamapi mogli żądać stawki ok. 19 tys $, Jin 17tys$ z czego agencja bierze ponoć nie mniej niż 70% i do tego dochodzą jeszcze podatki 33%. Obiło mi się także gdzieś, że agencja wcale nie daje im procentu od zysku, ale stałe określone wynagrodzenie. Jak to jest do końca z tymi płacami, nie wiadomo. A tak naprawdę ich prawdziwe zarobki są owiane tajemnicą. Jedyne co na pewno wiadomo to, że w JE płace rosną od stażu. Im dłużej istnieje się na rynku z sukcesem, tym można liczyć na wyższe wynagrodzenie/większy procent. Co wydaje mi się całkiem sprawiedliwe. Poza tym czytałam w jakiś komentarzach, że np. KAT-TUN, w porównaniu do dawnego DBSK, byli od nich o niebo bogatsi pod każdym względem. Tymczasem ja nic takiego nie zauważyłam. Być może dlatego, że mają wizerunki „chłopaków z sąsiedztwa” w luźnych ciuchach i nie wystają im nigdzie żadne metki, pokazują ich jak sobie sami robią kolację w zwykłej kuchni więc trudno ich „złapać” na trwonieniu „milionów”(być może dlatego że ich nie mają :p). No może czasem, noszą jakieś drogie błyskotki lub zegarki, ale ponoć w większości są to prezenty od „zaprzyjaźnionych’ firm lub są wypożyczone na specjalne okazje. W każdym bądź razie Johnnys nie obnoszą się ze swoim bogactwem, a wręcz czasem wyglądają na takich co oszczędzają.....


http://www.d-addicts.com/forum/viewtopic_24281_15.htm
http://unleashthegeek.blogspot.com/2010/03/top-5-earners-in-johnnys-entertainment.html

Komentarze są moderowane. Wpisy z cyklu " link" + "zapraszam do mnie" będą usuwane.

5 komentarzy:

  1. Podczas czytania notki przypomniał mi się jeden program z chłopakami z U-Kiss. Tam Kelvin pokazywał prezenty od fanów, w sumie to były drobne rzeczy jak np. maskotka, na co Alexander w żartach stwierdził, że gdyby nie fani to Kelvin byłby biednym człowiekiem. Mimo, że ta sytuacja z programu była żartobliwa, to teraz wiem, że jednak jest w tym trochę prawdy. ;-)
    Poza tym, chciałam napisać, że prowadzisz świetnego bloga, który jest bardzo dobry źródłem informacji. Dzięki niemu mogłam dowiedzieć się i nadal dowiaduję się jeszcze więcej o Korei i koreańskich chłopakach. Dziękuję. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle cudna notatka. A ostatnie zdjęcie Kame wymiata. Ogólnie chciałabym zaznaczyć, z jedyne zdjęcia jakie posiadam na których widnieje Kame, pochodzą z twojego bloga. Masz rękę do niego ;-D

    OdpowiedzUsuń
  3. A moja odwieczna teoria jest taka, ze oni markowe ciuszki...dostają:P trochę od fanów, trochę od firm "sponsorujących" bo jeśli reklamują jakąś markę odzieżowa to wypadałoby żeby w tych ciuchach chodzili i tak przykładowo całe Big Bang jest zaopatrzone w buty sportowe już chyba do końca życia:P Istnieje jeszcze ukryta forma reklamy ( na studiach się dowiedziałam:P), którą ewidentnie stosuje pan Kang, dostaje ciuchy od jakieś firmy na zawsze i na wyłączność, więc siłą rzeczy w nich paraduje, a media umierają z zachwytu jakiego to kreatora na plecy zarzucił i pan Kang szczęśliwy bo ma ubranka i firma szczęśliwa bo sie o nich mówi i małym kosztem poszło, bo gdyby mu płacili to by drożej wyszło. I teraz sobie uświadomiłam jedno, ale to sie tyczy raczej pań...czy ktoś oprócz mnie zauważył, że one wymieniają się ubraniami ( np członkinie jakiegoś zespołu i chyba najlepiej to widać w 2ne1 ), może panom też sie zdarza...

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do tej ukrytej reklamy, to ja myślę, że pewnie trafiłaś w sedno jeśli chodzi o KDW i Ricka Owensa. Nikt normalnie nie wykupiłby pół kolekcji tego samego projektanta, żeby się w niej pokazywać świątek piątek, gdzie wszystkie kurtki wyglądają niemal tak samo. Każdy poprzestałby na jednej, a jak byłby wyjatkowo niezdecydowany to na dwóch a nie czterech.

    OdpowiedzUsuń
  5. A większość Polek uważa, ze jak skośnooki to pewnie biedny Wietnamczyk, albo bogaty Japończyk.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są moderowane.
Komentarze z linkami + "Zapraszam do mnie" będą usuwane.