poniedziałek

wrodzona skromność?



Do tego wpisu zainspirował mnie wpis jaki pojawił się jakiś czas temu na soompi "Shocking “Reflections” of Stars". Temat tamtego krótkiego, aczkolwiek zabawnego artykułu opiera się na wypowiedziach znanych Koreańczyków, którzy idą w zaparte i pomimo, że całkiem spora część ich rodaków uważa ich za atrakcyjnych, albo i nawet bardzo (przynajmniej taki wniosek można wysnuć na podstawie różnych rankingów) to oni twierdzą zupełnie co innego. "Może oni tylko próbują być skromni, albo może akurat tym razem są szczerzy [i rzeczywiście tak mają o sobie zdanie"?".

W ogóle to jest ciekawy temat, tj. wystarczy sobie poczytać parę wywiadów, obejrzeć parę koreańskich programów telewizyjnych, żeby zobaczyć, że cała masa znanych celebrytów zawsze podkreśla swoje słabe strony. To czasem aż bije po oczach, np. jak znany - i co gorsze doceniony - aktor robiąc zmieszaną minę mówi np. że woli nie oglądać swoich poprzednich produkcji, bo jest mu wstyd za to jak zagrał. Nie wiem czy to standardowy tekst, ale słyszałam go już trzy razy. Poza tym, wszyscy jednym chórem zawsze mówią jak źle wyglądają, co mają nie tak, że powinni więcej ćwiczyć, że powinni rzucić palenie, a jak już przyjdzie do rozbieranych sesji zdjęciowych, to jest już utyskiwaniom końca nie widać. Albo inny przykład: gdy ktoś w wywiadach prawi im komplementy na temat ich wyglądu, to typowy scenariusz to taki, kiedy wszyscy spuszczają głowy, rumienią się i zamiast podziękować, to nie wiedzą co mają robić, albo co gorsze zaprzeczają, albo mówią, że głupio im samym twierdzić, że są atrakcyjni, że coś im poszło tak jak dokładnie chcieli, no i standardowy tekst "w przyszłości będę pracował jeszcze ciężej" ....

Nawet się zastanawiałam jak to jest z tym czasem przesadnym prezentowaniem swoich słabych stron w koreańskim show biznesie, tj. czy to jakoś przekłada się na całe społeczeństwo ?... ale nie doszłam do żadnych konkretnych wniosków... no nie wiem... może w Korei w dobrym tonie jest nie mówić za dużo o swoich mocnych stronach? Może lepiej się za bardzo nie chwalić. Może trzeba być wiecznie skromnym. Albo może oni rzeczywiści tacy są. Albo jaki jest sens stawiać się publicznie w niekorzystynym świetle, nawet jeśli oni rzeczywiście tak się czują...

Z jednej strony to dobrze, że się nie przechwalają jacy to oni nie są świetni i jak to wszystko świetnie im wychodzi, ale czasem czuć jakiś fałsz jakich mało, kiedy np. chłopak, który wygrywa raz po raz jakieś rankingi na najlepiej wyglądającego Koreańczyka, mówi dwa razy w różnych wywiadach, że to tylko zasługa jego fryzjera ... Może i to nawet jest zabawne za pierwszym razem, ale jeśli słyszy się coś w podobnym tonie non stop od każdego nieważne czy chodzi o wygląd czy o to czym się zajmują zawodowo (lub też nie), to już się nie wie co ma się o tym wszystkim myśleć....

Powiedzmy, że mi się nudziło i zrobiłam takie coś w podobnym stylu do wpisu na soompi. : (tu jest tylko parę przykładów z rabatki, ale myślę, że dużo ciekawsze rzeczy znalazłoby się gdyby wziąć pod uwagę także innychKoreańczyków).

Komentarze są moderowane. Wpisy z cyklu " link" + "zapraszam do mnie" będą usuwane.

9 komentarzy:

  1. Rain- padłam ze śmiechu! xD

    Jednakże co prawda, to prawda. Nie było programu rozrywkowego, w którym idole nie narzekaliby na swoje wady (które najczęściej w ogóle nie istnieją...). Do pewnego momentu jest to naprawdę zabawne, później staje się irytujące; ma się po prostu ochotę powiedzieć do monitora: przestań pierniczyć głupoty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale pojechali po bandzie. Ale fajtycznie tak jest, koreańczycy zawsze są albo udają skromnych i oczywiście nigdy nie mają dziewczyny xD. O..... no tak i będą parcować jeszcze ciężej dla swoich fanów. Kurde po co tak śmieniać się pytam?

    OdpowiedzUsuń
  3. ja myślę, że to ogólnie cecha nie tylko Koreańczyków ale wszystkich z Azji południowo-wschodniej - u nich 'przechwalanie się' jest zwyczajnie niegrzeczne, a w ich kulturach bycie grzecznym zawsze powinno stać na 1 miejscu, tak samo jest np. ze złoszczeniem się - widział ktoś złoszczącego się Azjatę? xD

    więc nawet jeśli oni doskonale wiedzą, jacy są przystojni, wspaniali itd. to ich kultura zwyczajnie zabrania im okazywania tego ^^'

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że w Azji po prostu wypada być przesadnie skromnym, to takie grzecznościowe zachowanie, jak zdjęcie butów przed wejściem do mieszkania czy mówienie dzień dobry sąsiadom, nie uważam tego za bardzo fałszywe, tak ma być i też mi się wydaje, że skromność wydaje się grzeczniejsza od pewności siebie. A po za tym na pewno chodzi o zyskanie sobie sympatii zwykłych ludzi, czy Won Bin nadal byłby tak sławny gdyby w jakimś wywiadzie powiedział " zawsze wiedziałem że jestem super, no przecież ślepy zauważy jaki jestem przystojny, a dziewczyny nie mam bo wszystkie są brzydsze ode mnie i nie lubią słuchać kiedy im opowiadam jakie mnie dziś spotkały komplementy":P nikt nie lubi ludzi którzy są zbyt pewni siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. a tak w ogóle Rain nie jest skromny tylko szczery:P

    OdpowiedzUsuń
  6. 'YuuMiko pisze... (...)tak samo jest np. ze złoszczeniem się - widział ktoś złoszczącego się Azjatę? xD'
    Przez to właśnie z jednym z nich zerwałam... Oni się NIEumieją złościć i to jest tragiczne <(.__.)>
    Jeśli idzie o tą skromność, to rzeczywiście ma się to chyba do wszystkich Azjatów... Chiny, Korea, Japonia... Tam wszyscy zaprzeczają swoim zaletom i maniakalnie wręcz wychwalają zalety innych...
    Jak tak teraz o tym myślę, to do tej pory spotkałam się chyba tylko z HeeChulem, który w 'sztuczną' skromność się nie bawi, choć u niego czasem nie jest to zaleta *muahahahahahaha*
    Ta sklejka z lamentów jest po prostu cudowna, a *headdesk* nią wywołany wprost nieogarniony *muah*

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiele osób zapomina, że celebryci to ludzie, którzy także mają kompleksy, jak każdy z nas. Niejednokrotnie mogą być one nawet większe, czego mieliśmy wiele przykładów, słysząc o depresjach i załamaniach nerwowych znanych osób. Musimy brać pod uwagę, że potencjalni kandydaci do show-biznesu są dokładnie oceniani pod każdym względem i często słyszą, że muszą w sobie coś poprawić, aby mieć szansę zaistnieć (niedawno oglądałam Oh! My School i jedna z uczestniczek, wokalistka girlsbandu, niestety, nie pamiętam jak się nazywa, mówiła, że była wielokrotnie przesłuchiwana, ale ciągle ją odrzucali z powodu małych umiejętności tanecznych). W takiej sytuacji, wiele osób może zacząć zauważać wady tam, gdzie ich nie ma.
    Dodatkowo popularność sprawia, że stale są na tzw. świeczniku, a jak można było przeczytać w którymś z wcześniejszych wpisów, w Azji można bardzo szybko podpaść i stracić swoją pozycję. Na tej podstawie, wyciągam ostrożny wniosek, że może sami wolą mówić o rzeczach, które uważają za swoje wady, zanim jakiś dociekliwy dziennikarz wyciągnie je na światło dzienne, informując, że aktor/muzyk/model XY coś ukrywał przed fanami.
    Na koniec dodam, że istotnym czynnikiem, pomagającym w zdobyciu popularności, jest "swojskość" gwiazdy, czyli sprawienie, iż fani będą mogli się z nią utożsamiać i traktować jak osobę, którą chcieliby mieć w gronie swoich przyjaciół. Najprostszym sposobem na osiągnięcie tego, jest pokazanie, że celebryci nie są idealni i tez muszą nad sobą pracować.
    W Europie nacisk kładzie się raczej na umiejętność "sprzedania się", z tego powodu, unikamy mówienia o wadach, starając się wyeksponować zalety, dlatego drażni nas ciągłe podkreślanie wad (tych prawdziwych oraz tych wyimaginowanych)przez Azjatów i uważamy to za sztuczne. Nic nie poradzimy na różnice kulturowe, można je tylko zaakceptować.

    Przepraszam za zbyt długi wywód:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Skromność to ponoć cnota ;) - a ta "sklejka" jest po prostu genialna! :D PS. Nie wiem czy ktoś to przeczyta, ale niedawno pojawiła się możliwość, aby zespół Shinee dał koncert w Polsce!- ja akurat nie słucham ich szczególnie ale to nieistotne! ważne, że znany zespół k-pop może wystapić w Polsce!!! Trzeba tylko zebrac odpowiednia ilość glosów w petycji. Oto link, gdzie znaleźć można dokl informacje na ten temat: http://replayteam.hpu.pl/news.php?readmore=5 Każdy głos się liczy, a taka szansa może się już nie powtórzyć...

    OdpowiedzUsuń
  9. Pewnie każdy się tu wypowiadających ma sporo racji, co do tej przesadnej skromności znanych Koreańczyków i ciągłym narzekaniu, nawet jak nie ma na co. Ale trzeba też przyznać, że jest to właśnie też w jakimś stopniu ujmujące i jednocześnie zabawne :P

    Lee, co do Won Bina to według mnie on jest właśnie tutaj największą zagadką, bo kreuje się na takiego co to powinien w OGÓLE nie pracować w show biznesie / w świetle kamer, a przecież pracuje od wielu lat i idzie mu wyśmienicie. Mi aż robi się smutno jak czytam jego wywiady, bo dosłownie żałość nad żałościami czasem z tego wychodzi. O większego samotnika, introwertyka wśród aktorów naprawdę chyba trudno, ale mnie zawsze więc zastanawia jak to możliwe, że on pracuje w show biznesie i coś mi tu zgrzyta. Doszło nawet do tego - co chyba dość rzadko się zdarza - że jego fanki życzą sobie, żeby wreszcie kogoś sobie znalazł, widocznie też nie mogą już go słuchać... :P

    Co do tej ostatnich akcji sprowadzania koreańskich zespołów do Polski to pomimo całej mojej sympatii do tamtejszych wykonawców uważam, że na obecnym etapie popularności kpopu w naszym pięknym kraju sprowadzanie ich nad Wisłe jest trochę chybione, szczególnie jeśli przyjrzeć się jak to się odbywa, tj. jak wiele osób, które nie słuchają zespołów, głosują, nakłaniają znajomych, którzy też ich nie słuchają, albo głosują po kilka razy. Może cel jest "szczytny", ale kto potem przyjdzie na ten koncert, jeśli połowa z głosujących to ludzie, którzy na ten koncert i tak nie mają zamiaru iść? Zawsze można powiedzieć, że "z całej Europy przyjadą", ale może ci "z Europy" myślą podobnie. Można też przypuszczać, że sporą grupę fanek stanowią osoby niepełnoletnie (być może się mylę), które koniec końców nie do końca mogą same decydować, czy jak przyjdzie co do czego będą mogły przyjechać na drugi koniec Polski czy Europy. Poza tym, wydaje mi się, że takie koncerty grup koreańskich są przewidziane dla dużej publiki. Trochę byłoby głupio, gdyby się okazało, że z badań wynika, że zainteresowanie kpopem w Polsce jest duże, a później biletów nie miałby kto kupić. Głosowanie dla samej idei pokazania, że w Polsce są fani kpopu jest dobre, ale nie wiem czy można się nastawiać na coś więcej.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są moderowane.
Komentarze z linkami + "Zapraszam do mnie" będą usuwane.