czwartek

gdzie są paparazzi?


Jeżeli miałabym przygotować listę rzeczy, które odróżniają koreański show biznes od innych, szczególnie tych zachodnich, ale i także chociażby japońskiego, to w czołówce znalazłby się brak w Korei … paparazzich …

samsungtomorrow

Wiem, że na pierwszy rzut oka może wydać się to niedorzeczne, no bo jak to? Nie ma paparazzich? Przecież …. no właśnie co? Im bardziej siedzę w koreańskim show biznesie tym ze zdziwieniem zauważam, że ich tam po prostu nie ma! A przynajmniej nie w sensie, że jakiś facet z aparatem chodzi i śledzi jakiegoś biedaka, co to próbuje mieć normalne życie z dala od błysków fleszy i nawet mu spokoju nie dają, nawet jak wyjdzie kupić sobie poranną gazetę w kiosku … Pomijając to, czy gwiazda czyta poranne gazety, może raczej trzeba byłoby się zastanowić, czy w ogóle ktoś je jeszcze czyta w Korei? Czy wskaźniki czytelnictwa prasowego osiągnęły już poziom katastrofalny na rzecz stron internetowych… to i tak przecież właśnie brukowce z zdjęciami paparazziach powinny cieszyć się największym wzięciem ... no bo kto nie lubi czytać ploteczek …

No właśnie, ale czy ktoś w ogóle widział kiedyś jakieś przedruki/skany z koreańskich brukowców? Ja za bardzo sobie nie przypominam …. W Korei największym wzięciem cieszą się  portale plotkarskie ( część ma wersje papierowe ), a wszystkie nawet najdrobniejsze skandale od razu lądują na anglojęzycznych stronach typu Allkpop, więc tym oto sposobem mamy dostęp do wszystkich „gorących„ doniesień i zdjęć. Innych, gorętszych już po prostu nie ma.

Ponoć rewolucja i nowa jakość:
zdjęcia jako dowód na romans . Dispatch 2013
A zazwyczaj z tych doniesień po prostu wieje nudą i koreański show biznes wydaje się miejscem jak z bajek dla dzieci, wszyscy kolorowi i piękni, tylko od czasu do czasu pojawi się czarny charakter, który jest szybciutko usuwany, co by za bardzo nie psuł tej idyllicznej scenerii.

Trudno mi wyjaśnić, dlaczego w Korei nie ingeruje się "aparatem" w życie gwiazd. Nie to, że mam ochotę oglądać zdjęcia zrobione z ukrycia, lub jak są śledzeni na każdym kroku, wręcz przeciwnie, ale po prostu bardzo ciekawi mnie dlaczego to ominęło Koreę? Czemu nie ma ustawek z gazetami, pokazywania domów, rodziny, psów, kotów, czemu od od czasu do czasu nie pojawia się zdjęcia jak X spaceruje z psem w parku, odwiedza fryzjera lub jak parkuje w niedozwolonym miejscu. Owszem, widziałam kilka zdjęć zrobionych z ukrycia na zamówienie portali plotkarskich (jak chociażby te z Rainem),  ale maksymalnie dotyczyły one może z 20 osób i na tym koniec i nawet nie mam pewności, czy nie zrobił ich ktoś przypadkowy, kto był akurat na miejscu i nie przesłał ich dalej do portalu plotkarskiego.

Dowód na romans ... zdjęć brak ...
Większość „prywatnych” ujęć różnych gwiazd, to zdjęcia zrobione przez przypadkowych przechodniów w końcu teraz w telefonie aparat ma każdy … przynajmniej Koreańczyk ... i fanów.

Wydawałoby się, że brak typowych paparazzich to najwspanialsza rzecz jaka mogłaby się przydarzyć koreańskim gwiazdom i gwiazdeczkom. Mogą wieść spokojne życie i cieszyć się "wolnością". Niestety, istnieje rzecz nawet gorsza od paparazzich: fani. Nie od dziś bowiem wiadomo, że koreańscy fani zostaliby przyjęci do sił wywiadowczych z otwartymi rękami i najprawdopodobniej jedyny powód dlaczego tam jeszcze nie pracują, jest taki, że zapewne trochę im brakuje do pełnoletności i muszą najpierw pokończyć szkoły … siedzą więc w domach, nudzi im się ogromnie więc zaczynają się bawić w detektywów …. najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że potem te całe „dowody” nastolatek, które są na miarę dzieci z podstawówki, czyli… uścisnęli się za ręce …. spojrzeli na siebie po występie… ich oczy spotkały się w programie rozrywkowym … noszą te same torby …. ona się zarumieniła na jego widok … lądują potem na popularne strony plotkarskie, a później na Allkpop jako niezbity dowód na romans … a potem okazuje się, że ani torby nie są takie same – ale komu by się chciało przyglądać, breloczki rozdawali hurtem wszystkim w agencji, a ubrania są sponsorowane i nosi je pół kpopwych idoli … tak czy inaczej wszyscy muszą potem czytać fantazje zaślepionych, małoletnich fanek, dla których jedno spojrzenie to już dowód na wielkie uczucie.

Klasyczne spojrzenie w przelocie ...
Jeszcze gorzej jak przychodzi do preparowania zdjęć, które mają udowadniać przebyte operacje plastyczne. Ludzie! Połowa takich dowodów to dzieło rodem z Photoshopa autorstwa anyfanów, ale i one zapełniają serwisy plotkarskie, jako niepotwierdzony, ale wielce prawdopodobny dowód, o którym już mówią "wszędzie", czyli fanki między fankami. Po entym kopiowaniu z jakiegoś bloga/strony, nikt już nie pisze pod zdjęciem, że to były tylko przypuszczenia … a co gorsze za rok, czy dwa to samo zdjęcie zostanie wykorzystane ponownie na innych portalu w zestawieniu „ plastikowe piękności”

Serwisy plotkarskie od razu podchwytują wszelkie fantazje i „dowody” fanek, bo po prostu nie mają o czym pisać …  z tego samego powodu wielką popularnością cieszą się wszelkie selki i zdjęcia zamieszczane na Twitterach, czy innych portalach społecznościowych, gdzie kolejny raz ktoś robi słodką minę lub prezentuje z dumą bare face …. wydawałoby się, że to super komfortowa sytuacja dla gwiazd – dostarczać tylko wyselekcjonowane zdjęcia, aby pokazać się z jak najlepszej strony. Tymczasem okazuje się, że dla własnego dobra większość idoli powinna je czym prędzej pozamykać, bo patrząc po sprawie IU, Viktorii  i Changmina, to więcej z tego problemów niż pożytku i nie trzeba paparazzich siedzących na wycieraczce, aby dorobić się skandalu ...  w Korei wystarczy tylko łyżeczka ...  chociaż jakby się nad tym głębiej zastanowić na wycieraczce co poniektórych siedzą już sesang fani, więc paparazzi już by się tam nie zmieścili, albo jeszcze zostaliby przegonieni tak, że aż by się za nimi kurzyło, no bo przecież "oppa jest tylko mój" ... :D

Widzę także i negatywną stronę braku paparazzich - zawsze widzimy tylko tą piękniejszą twarz koreańskiego show biznesu, szczególnie celebryteki, wtedy kiedy są umalowane i siedziały dwie godziny u fryzjera przed pojawieniem się w telewizji, to jeszcze bardziej utwierdza, w mylnym przeświadczeniu, że wszystko jest takie idealne.


Komentarze są moderowane. Wpisy z cyklu " link" + "zapraszam do mnie" będą usuwane.

5 komentarzy:

  1. Orchideo, czytasz mi w myślach! :D Też zawsze zastanawiałam się, co jest z tą Koreą, czy oni tam naprawdę nie mają paparazzich? Na Pudelku aż się roi od zdjęć amerykańskich i polskich celebrytek bez makijażu (uch... albo Kim Kardashian w legginsach.... brr...), a w Korei? Na Allkpopie dzisiaj widziałam taki "news": Yoona z SNSD znowu zachwyca swoją urodą! (o ludu... nigdy nie zrozumiem jej fenomenu...).
    I prawda, w Korei gwiazdy mają sasaeng fanów... Zawsze, jak o tym myślę, przypominają mi się problemy DBSK z psychicznymi fankami... To już lepiej mają te zachodnie gwiazdy...
    A orientujesz się może, jak się sprawy mają z paparazzi w Japonii? Pamiętam, że ten niedawny seksskandal Seungriego zapoczątkowany został przez opublikowanie zdjęć w japońskim brukowcu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak się mają dokładnie brukowce w Japonii, ale wiele razy widziałam już różne "skany" z japońskich gazet, tym także wspomniany przez ciebie, które pokazują, że X lub Y spotka się z jakąś dziewczyną, jak imprezuje i jak spędza czas w wolnych chwilach. Mam wrażenie, że tam bardzo interesują się życiem prywatnym gwiazd i wszelkie plotki nie są tak ugrzecznione jak w Korei - po prostu szuka się prawdziwych sensacji, a nie takich w stylu, że ktoś się do siebie uśmiechnął i już od razu wielki romans, albo jaki to on nie piękny na tej czy innej selce... ... :D

      Usuń
  2. Ja też uważam że nie ma nic gorszego niż --> fani <-- hehe chyba tego nigdy nie zrozumiem, bo on się spojrzał na nią/ jego .. miłość :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dżizaaa Ktoś na mnie spojrzał na ulicyy = kocha mniee! Super dzięki cały świat mnie uwielbia :) Ale czasm bredzą ludziska że aż się nie da słuchać :) O paparazzzi już słyszałam. Mega - kocham ten temat - fan śledzi i nie ma kasy a jak paparazzi jest to mu się nie opłaca bo go wysiudają fani - makabra to straszne że masz życie a wpier*** się w cudze: śledząc i robiąc foty z ukrycia - nie mieści mi się t w makówce. Biedne te gwiazdy!

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny tekst. można by w nim przytoczyć masę zdarzeń, w których koreańscy fani prześladowali swoich idoli i byli w tym znacznie gorsi od naszych paparazzi (G-Dragon jakiś czas temu też prosił swoich fanów by nie sterczeli pod jego domem, bo jego mama i siostra boją się wracać do domu).

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są moderowane.
Komentarze z linkami + "Zapraszam do mnie" będą usuwane.