sobota

jak nas widzą?


Cóż, zawsze mogłoby być lepiej ...


Co jakiś czas kolejny polski artykuł [ 0 1 2 3] w internecie czy też w prasie donosi, że to my biali jesteśmy tymi najpiękniejszymi, tymi najwspanialszymi. Azjatki siedzą w domu i płaczą dlaczego nie wyglądają jak my i nie urodziły się na Zachodzie.... A nas rozpiera duma i łechce to nasze ego. Chcą nas naśladować. Zazdroszczą nam. Białym.. Biedulki … przecież nigdy im się to nie uda …

Tym faszerują nas polskie media - bardzo wygodna dla nas wersja, tj. że mają o nas takie wysokie mniemanie i stawiają nas na piedestale. Niestety mało to ma wspólnego z prawdą, szczególnie z tym jak prezentuje się białych w koreańskich środkach przekazu, głównie w intranecie, do innych mam niestety słaby dostęp … jak by to ująć najtrafniej – niestety robią sobie z nas przysłowiowych „chłopców do bicia”. Jestem częstym gościem na koreańskich stronach informacyjnych, które mają wersje angielskie np. The Korea Times ( inne przykładowe strony: 1. 2 3) Często też znosi mnie gdzieś na koreańskie strony, wychodzące od Navera, czy sklepy internetowe. Reklam jest tam co niemiara … a na co drugiej reklamie biali, ale w jakich sytuacjach - w łóżku jak urywki z filmów porno – specyfiki na potencję, w łóżku - leki na chrapanie, kobiety o wadze na oko jakieś 120 kg lub więcej, ze zwisającymi fałdami tłuszczu - leki na odchudzanie, z mokrymi pachami – preparaty na nad potliwość, faceci z wystającymi włosami z nosa – przyrządy do depilacji ... A niestety, jeśli ktoś odwiedza koreańskie strony wie, jak agresywne czy nawet brzydkie potrafią być tamtejsze reklamy, wręcz napawają obrzydzeniem. Co gorsze są one bardzo seksualne, wypięte tyłki, rosnące  (dosłownie .. ) biusty, operacje przed i a pomiędzy nimi biali w łóżkach. Nie stawia nas to w zbyt korzystnym świetle ...

A dlaczego właściwie „chłopców do bicia”? - ponieważ umieszczenie pary w łóżku, która byłaby Koreańczykami byłoby niedopuszczalne i zaraz by się podniosły głosy, że takie przedstawienie uwłacza każdej koreańskiej kobiecie i tak nie może być, że to materiały +19 i nie mogą być pokazywane, bo jeszcze je zobaczą niewinni nastolatkowie! Przecież to wiadomo, ze Koreanki to najlepiej prowadzące się dziewczęta i nie można szargać ich wizerunku! Skoro nie można pokazywać tak Koreanek, to pokazuje się białych, no bo przecież wiadomo, że one tam wszystkie prowadzić się dobrze nie prowadzą. Jednym słowem Koreańczycy wszędzie, gdzie mieli by pokazać siebie w niekoniecznie ich zdaniem dobrym świetle - wyręczają się białymi.



Ponadto w Korei zabronione jest rozpowszechnianie i produkcja materiałów porno więc najczęściej Koreańczycy oglądają potajemnie świerszczyki na zagranicznych stronach internetowych, tych których im jeszcze de facto nie zablokowały władze, a trzeba wiedzieć, że Koreańczycy kupują najwięcej materiałów pornograficznych  ( w 2006 roku w przeliczeniu  na jednego mieszkańca było to $527, gdy np. w Czechach było to zaledwie $45 ) na świecie ...Tym oto sposobem, Koreańczycy na co dzień widzą roznegliżowanych białych reklamujących leki na potencję lub w filmach +18.

Wiele dziewczyn na przeróżnych blogach i forach [ 1 2 3 4 ] skarży się notorycznie, że są brane za rosyjskie prostytutki, których w Korei ponoć całkiem jest sporo, tylko dlatego właśnie, że są blondynkami. Zapytanie się, czy jesteś Rosjanką jest równoznaczne z pytaniem/oskarżeniem czy jesteś prostytutką. Co może smutniejsze, Rosjanka to tylko uogólnienie … wiele osób wkłada do tego wora wszystkie dziewczyny z Europy Wschodniej, nie słyszałam wprawdzie o Polkach, które też są upychane do tego wora, ale o Ukrainkach już tak … a wiadomo dla wielu jest to samo … rzut kamieniom w końcu … Pomijając już sam fakt jakie jest to niesprawiedliwe względem samych Rosjanek. No i niestety Koreańczycy jak myślą o „białych” to niestety, mieszkańcy Europy Wschodniej, tudzież Środkowej się raczej nie kwalifikują do tego miana, ponieważ dla przeciętego Koreańczyka biały to obowiązkowo ktoś z kraju wysoko rozwiniętego i najlepiej anglojęzycznego. Właściwie to drugie to mus konieczny. W końcu nie po to wydają rok rocznie fortuny na naukę angielskiego ... Wyjątkiem jest Francja i Włochy, ale chyba tylko dlatego, że stamtąd pochodzą ich ulubione marki ... Inne państwa jakoś dziwnie wywiało z koreańskich map …


Czyli podsumowując według Koreańczyków - nie jesteśmy zbyt trudni, chrapiemy, pocimy się przeokropnie i ważymy więcej niż szafa trzydrzwiowa, mamy nadzwyczaj dużo włosy w nosie i na dokładkę nie mieszkamy w tym kraju w którym trzeba …. coś jeszcze? Niestety to nie koniec....

Wielu Koreańczyków naprawdę wierzy, że nosicielami HIV są tylko obcokrajowcy. Nauczyciele języka angielskiego, którzy chcą pracować w Korei muszą już na wstępie przejść badania wykluczające nosicielstwo, oraz badać się nawet co kilka miesięcy czy tego chcą czy nie, gdy posiadanie koreańskiego pochodzenia zwalnia z tego obowiązku, nie mówiąc już, ze lokalni nauczyciele wcale nie muszą tego robić… co jest już zupełną hipokryzją bo np. według badań, to właśnie Koreańczycy stanowią najliczniejszą grupę Azjatów, która odwiedza w Azji Południowo Wschodniej panie do towarzystwa podczas swoich urlopów, więc z wycieczki to pewnie nie tylko przywożą muszelki...


Gdzie są piękni biali otoczenia aurą doskonałości? A są, zjawiskowo piękne blondynki z małymi głowami, reklamują torebki i ubrania, w tym bieliznę, którą do niedawana żadna dbająca o wizerunek Koreanka nawet się nie tchnęła, bo to uwłaczałoby jej godności ( ale ostatnio się to zmienia ).  Widzę też, że coraz więcej sklepów internetowych zatrudnia białe dziewczyny, ale bynajmniej nie z myślą o rodzimym rynku, a zagranicznym, bo automatycznie dodają od razu możliwość wysyłki do USA. Są też w magazynach o modzie, ale ci są już nieźle sphotoshopowani i odrealnieni. Wychodzi więc na to, że jedynie piękne modelki mają prawdziwe wzięcie i może głownie dlatego, że wszystko co wiąże się z modą na najwyższym poziomie kojarzy się z Zachodem, a dokładniej Europą.  Poza tym, nigdzie nie zauważyłam jakiś spektakularnych achów i ochów nad urodą białych a pisze się tyle w polskich mediach o kompleksach Azjatek, że połowa stron powinna być wypełniona amerykańskimi gwiazdeczkami ... a tu pusto. Cóż może dlatego, że nie znam koreańskiego? Pozostają jednak zdjęcia. Jedyną znaną osobę z Zachodu jaką udało mi się ostatnio zobaczyć to była Jenifer Lopez .... ze spoconymi pachami ... bo to była reklama bodajże dezodorantu ... podejrzewam ponadto, że ją bezczelnie wykorzystano i biedna nie dostała za to ani złamanego centa :D

No takiego wizerunku jaki mają biali to rzeczywiście tylko pozazdrościć ...

No ale przynajmniej Polki często goszczą w koreańskim Vogue ... to chyba jakiś plus :D



Inne źródła:
time.com/time/world/article/0,8599,2039281,00.html

Komentarze są moderowane. Wpisy z cyklu " link" + "zapraszam do mnie" będą usuwane.

13 komentarzy:

  1. Po przeczytaniu tego artykułu i kilku innych na twoim blogu doszłam do wniosku że większość Koreańczyków jest bardzo zakompleksiona,bo po co tyle operacji plastycznych,tam nie chodzą sami ładni po ulicy.A co do porządnego prowadzenia się Koreanek to ściema, jest jak wszędzie.Zdradzają facetów i odwrotnie.Pewnie podziemie porno bardzo dobrze tam się rozwija.

    OdpowiedzUsuń
  2. ehhh - a miało być tak pięknie

    OdpowiedzUsuń
  3. hejka
    twój blog jest super dlatego też nominowałam cię do “The Versatile Blogger Award”
    konkrety u mnie na blogu http://ulzzang-girl.blogspot.com/2013/03/podziekowania.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Też o tym słyszałam,dla mnie p[o prostu jest to zwykły brak wiedzy i patrzenie przez stereotyp.Oni chcą być idealni na każdym kroku.A to chore.Dawanie ludzi z Zachodu do takich rzeczy to poniżające.Tak się kimś zastawiać,żeby wypaść dobrze.No dajcie spokój.A to,że Koreanki są taki niewinne,że ojej.Ta jasne.już to widzę.To boli kiedy się takie rzeczy czyta.Więc powinno się ich uświadomić,że tak nie jest.Wiadomo natrafi się na różnych ludzi to nieuniknione,ale jeśli niemy z tym coś zrobimy to kto?Święty Mikołaj?
    Madzia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż to przykre

    Iri

    OdpowiedzUsuń
  6. Niech Koreańczycy kupią sobie porządne mapy skoro wywiało im inne państwa.I znów ten artykuł dowodzi o zakłamaniu,jak w ich show biznesie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pozwolę sobie na komentarz odbiegający od wątku.
    Przeczytałam zdecydowaną większość artykułów na Twoim blogu, ale nie znalazłam tego o co chce zapytać.

    Czy wiesz coś na temat otyłości Japończyków? Dlaczego o to pytam, gdyż wiadomo, iż nacja Azjatycka to (chociaż może nie do końca, ale wydaje mi się, że będziesz wiedziała dlaczego tak uogólniam) zdecydowanie naród niski i filigranowy, ale czytało mi się to tu to tam, że przezywają plagę otyłości, oczywiście nie próbuję porównywać tego do otyłości Amerykanów. Podobnie czytałam tez o Chińczykach.

    I tak się zastanawiam ile jest w tym prawdy? Może słyszałaś coś na ten temat. Swoją drogą trzeba by innych źródeł niż czasopisma itp. tam wiadomo piękni, sławni, młodzi.
    Iri

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze mówiąc nie wiem jak jest z Japończykami, ale czytałam o tym w przypadku Koreańczyków, tj. że coraz więcej dzieci i studentów ma problemy z otyłością […]

    „Poszłam” sobie z ciekawości sprawdzić jak to jest tymi Japończykami i okazuje się, że rzeczywiście nie ma tam prawie tego problemu – bo wskaźniki są jednymi z najniższych. I co może ciekawsze to i tak wolą tam dmuchać na zimne, bo do walki z przejawami otyłości włączył się nawet japoński rząd! Wprowadził prawo 5 lat temu, które wymusza na każdym, kto przytył po 40-dziestce ( mierzy się talie ) pójście na specjalne zajęcie, które nauczą go jak zrzucić zbędne kilogramy w tym musi przejść na dietę. Jeśli nic nie zrzuci, tj. nie przyłoży się dostatecznie, to firma dla której pracuje może zapłacić dodatkowy podatek, a sam może zostać zwolniony! A to dobre!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bzdura totalna, podaj zrodlo prosze, bo az mi sie wierzyc nie chce. Niektore firmy tutaj faktycznie maja programy dla otylych pracownikow, ale nie jest to obowiazkowe.
      A otylosc wsrod dzieci w wieku szkolnym zaczyna byc powaznym problemem. Widze to na codzien w pracy. I byle wypad do Steak Gusto potwierdza fakt, ze Japonczycy przybieraja na wadze, tak jak i reszta swiata.

      Usuń
    2. No cóż ja przyznam się szczerze nie szukałam za daleko. Po prostu przeleciałam pobieżnie po kilku artykułach, które znalazłam w Google + potem jeszcze zaciekawiło mnie to mierzenie w pasie, plus jeszcze co piszą o tym w Polsce i to byłoby na tyle tematu. Każdy artykuł, jaki znajdziesz, podkreśla że otyłość w Japonii jest jedną z najniższych. I w porównaniu do i innych państw to można uznać, że problem jest mało widoczny, wręcz marginalny – bo jest to mniej niż 4%, gdy jak sobie teraz jeszcze z ciekawości sprawdziłam – żeby mieć porównanie - Polskę, to tu podaje się ok. 19% ( chociaż ja tu też tych otyłych tak bardzo nie widzę ), a w Stanach Zjednoczonych ponad 30% ( nadwaga się nie wlicza ). Nie mówię, że jest inaczej jak piszesz, po prostu ja nie mam okazji do sprawdzania tego na żywo, więc muszę polegać na tym co piszą inni. Tym bardziej cieszę się , że zabrałaś głos i zasiałaś przynajmniej u mnie nieufność do tych statystyk.

      Co do tych pracowników, to mierzy się ich w pasie na corocznych badaniach i jak przekroczą dla kobiet 90 cm a dla mężczyzn 85 cm ( zapisano w prawie ... ) to wtedy wysyła się ich na odchudzanie. Mierzenie pasa jest obligatoryjne po 40-stce ...

      http://www.nytimes.com/2008/06/13/world/asia/13fat.html?_r=3&hp=&oref=slogin&pagewanted=all&
      http://www.globalpost.com/dispatch/japan/091109/fat-japan-youre-breaking-the-law

      Usuń
    3. Dmuchają bo muszą jak zauważyłaś ale też do statystyk dodaje się wskaźnik bulimików i anorektyków - Japonia ma największy wskaźnik osób cierpiących na te choroby.

      Usuń
  9. O tym jacy brudni itp są biali już nie raz słyszałam. Fajnie że tylko my tacy jesteśmy.
    Cóż ja goliznę widizałam na koreańskim horrorze dreszcze :P
    Ahh te ich reklamy - potem to na każdą białą tak mówią a prawie żadna by żółtego pana nie chciała nawet niektóre osoby studiujące japo, koreo itp nie chcą być z kimś z Azji... i najczęściej nie są.
    Co do prowadzenia się Ukrainek - sa bardzij cnotliwe niż Polki ale co tam...
    Je nałogowo się sprzedaje tak jak i Rosjanki do takiej pracy bo się opłaca.
    Nie każda laska jest puszczalska. Zleży jak kto spojrzy - my mamy o sobie zdanie nawzajem w Europie:
    Włosi, Francuzi puszczalscy niezależnie od płci :D
    Amerykanki przybywajace do Włoch to anjczęściej... cnotki :D
    Ukrainki i Rosjanki panie do spania - a dziwne że w Pl jest kilka Ukrainek i się dobrze
    prowadzą.
    Cóż zależy w jakim sensie w tym Vogue wsytępują jak nago to nie supportuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam, bardzo ciekawy jest Twój blog. Sporo interesujących rzeczy można się dowiedzieć. Interesuje mnie jak Koreańczycy lub inni pochodzący z krajów Azjatyckich obchodzą święta w Polsce? Czy mają jakieś związane z nimi obyczaje? Czy spotykają się ze znajomymi w takie dni? Czy spotykają się w jakiś miejscach religijnych? Proszę Cię napisz coś o tym....:)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są moderowane.
Komentarze z linkami + "Zapraszam do mnie" będą usuwane.